3 lata temu na Disney+ pojawiło się science fiction, które przeszło bez echa. Czy po latach film stanie się klasykiem?

Radosław Krajewski
2026/09/19 14:00
0
0

Już w przyszłym miesiącu w kinach zobaczymy nowy film tego reżysera.

Nie wszystkie interesujące filmy science fiction potrzebują ogromnych budżetów, wielkich franczyz i kinowej kampanii reklamowej. Trzy lata temu przekonało nas o tym Nie ocali cię nikt, nietypowa produkcja z Kaitlyn Dever, która połączyła motyw inwazji obcych z kameralnym thrillerem i niemal całkowicie zrezygnowała z dialogów.

Nie ocali cię nikt
Nie ocali cię nikt

Nie ocali cię nikt to zapomniane science fiction, któremu warto dać szansę po latach

22 września miną dokładnie trzy lata od premiery Nie ocali cię nikt. Film Briana Duffielda zadebiutował 22 września 2023 roku jako produkcja przeznaczona przede wszystkim do dystrybucji streamingowej. W Stanach Zjednoczonych pojawił się na Hulu, natomiast w Polsce trafił bezpośrednio do Disney+.

Główną bohaterką filmu jest Brynn Adams, grana przez Kaitlyn Dever. Młoda kobieta żyje samotnie w rodzinnym domu i pozostaje odizolowana od lokalnej społeczności. Pewnej nocy jej pozornie spokojne życie zostaje przerwane przez pojawienie się tajemniczych intruzów. Bardzo szybko okazuje się, że Brynn nie ma do czynienia ze zwykłymi włamywaczami, lecz z przybyszami spoza Ziemi.

Punkt wyjścia może brzmieć jak klasyczna opowieść o inwazji kosmitów, ale Nie ocali cię nikt szybko pokazuje własny charakter. Brian Duffield, który odpowiada zarówno za scenariusz, jak i reżyserię, zbudował film przede wszystkim wokół samotności głównej bohaterki, jej przeszłości oraz poczucia winy. Spotkanie z obcymi staje się dzięki temu nie tylko walką o przetrwanie, ale również konfrontacją z wydarzeniami, przed którymi Brynn od dawna próbuje uciec.

GramTV przedstawia:

Najbardziej charakterystycznym elementem produkcji pozostaje jednak niemal całkowity brak dialogów. Ciężar historii spoczywa przez to na obrazie, dźwięku oraz przede wszystkim Kaitlyn Dever. Aktorka przez znaczną część filmu musi przekazywać emocje bez pomocy rozmów z innymi postaciami, a jej występ stał się jednym z najczęściej chwalonych elementów produkcji. Krytycy zwracali uwagę właśnie na sposób, w jaki Dever potrafiła poprowadzić praktycznie cały film za pomocą mimiki i fizycznej gry aktorskiej.

Nie ocali cię nikt spotkał się z dobrym przyjęciem krytyków. Film ma obecnie 82 procent pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes na podstawie 123 tekstów, choć oceny widzów są znacznie bardziej podzielone. Na Metacritic średnia ocena krytyków wynosi zaledwie 60/100.

Trudno jednak mówić o produkcji, która na stałe przebiła się do świadomości szerokiej publiczności. Brak tradycyjnej premiery kinowej i streamingowy charakter dystrybucji sprawiły, że film stosunkowo szybko zniknął wśród kolejnych nowości. Tym bardziej szkoda, ponieważ jest to jedna z ciekawszych prób wykorzystania klasycznego motywu spotkania z obcą cywilizacją w zdecydowanie mniejszej, bardziej osobistej skali.

Już w przyszłym miesiącu, tym razem w kinach, zadebiutuje nowy film Briana Duffielda. Upadek wieloryba nie będzie science fiction, ale pełnoprawnym thrillerem. Co ciekawe, w filmie główną rolę zagrał Austin Abrams, czyli gwiazda nowego Resident Evil.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!