Blade z Wesleyem Snipesem był filmem, który udowodnił, że ekranizacje komiksów Marvela mogą być czymś więcej niż kolejnymi wpadkami. Dziś jego dziedzictwo jest jednak zagrożone.
21 sierpnia 1998 roku do kin trafił Blade. Produkcja Davida S. Goyera z Wesleyem Snipesem w roli półczłowieka, półwampira szybko stała się jednym z największych komiksowych sukcesów końcówki lat 90. Film zarobił na całym świecie około 131 mln dolarów przy budżecie wynoszącym 45 mln dolarów, a jego sukces doprowadził do powstania dwóch sequeli – Blade II oraz Blade: Trinity.
Blade
Bez Blade'a być może nie byłoby dzisiejszego Marvela
Dziś łatwo zapomnieć, jak ważny był ten film. Blade pojawił się w kinach ponad dekadę przed pierwszym Iron Manem i w czasach, gdy ekranizacje komiksów wciąż częściej kojarzyły się z porażkami niż wielkimi franczyzami. Wcześniejszy Kaczor Howard okazał się katastrofą, a kolejne produkcje Marvela dopiero miały udowodnić, że na komiksowych bohaterach można zbudować dochodowy filmowy biznes.
Blade zrobił to jako brutalne, utrzymane w mrocznym klimacie kino akcji z kategorią R. Wesley Snipes stworzył charakterystyczną wersję łowcy wampirów, a produkcja połączyła komiksową fantastykę z estetyką kina akcji lat 90. Nie była pozbawiona wad, ale pokazała Hollywood, że widzowie są gotowi na poważniej potraktowane historie superbohaterskie. Wpływ filmu trudno zmierzyć, ale trudno też go ignorować. Sukces Blade'a pomógł otworzyć drogę kolejnym dużym produkcjom Marvela, w tym X-Men oraz Spider-Manowi Sama Raimiego. Bez tych filmów historia współczesnego kina superbohaterskiego mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.
GramTV przedstawia:
Do dziś Blade ma zresztą swoich wiernych fanów. Marka, może i wciąż skrywa potencjał, to jednak tkwi w impasie. Współczesny Marvel nie ma obecnie zbyt dobrych wiadomości dla fanów łowcy wampirów. W 2019 roku Marvel Studios zapowiedziało nową wersję historii, tym razem z Mahershalą Alim w roli tytułowej. Film przez lata przechodził jednak poważne problemy produkcyjne. Zmieniali się scenarzyści i reżyserzy, pojawiały się kolejne opóźnienia, a projekt coraz bardziej oddalał się od pierwotnie zakładanej premiery. Ostatecznie w lipcu 2026 roku Ali odszedł z projektu. To mocno podważyło szanse na powstanie filmu, który przez lata był jednym z najbardziej wyczekiwanych projektów MCU.
Co ciekawe, Wesley Snipes powrócił jako Blade w Deadpool & Wolverine z 2024 roku. W filmie wypowiedział również zdanie: „Będzie już tylko jeden Blade”. W kontekście obecnych problemów nowej ekranizacji brzmi ono dziś wyjątkowo proroczo. Widzom pozostają zatem dobre wspomnienia. Film z 1998 roku pokazał, że Marvel może działać również poza bezpieczną formułą kina familijnego, a jego sukces pomógł przygotować grunt pod późniejszą erę superbohaterów.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!