Natal wydaje się być zabawką, która może skutecznie zagrozić pozycji Wii. Oczywiście bardzo ciężko będzie wypromować Xboksa jako familijną zabawkę bez pomocy Maria, Linka i reszty gromadki, ale szanse na to jakieś są. Z kolei Valve podchodzi do sprawy z nieco większym dystansem.

"Musimy się temu przyjrzeć, ale to jest naprawdę fajne. Ktoś skacze przed ekranem i w tym momencie podchodzi do niego druga osoba, a system sam ją rozpoznaje i pozwala im grać we dwoje. Jest w tym sporo efekciarstwa, ale nie jestem przekonany co do gier, które będą to obsługiwały. Do tego nie jestem pewien, jak bardzo chce mi się ruszać. Jestem leniwym, bardzo leniwym człowiekiem. Nie chcę się ruszać. Nie chcę się męczyć przy grze" - powiedział Chat Feliszek w rozmowie z serwisem Destructoid.
Ponadto główny deweloper Valve na swoim przykładzie pokazał, że jego zdaniem na Wii liczą się tylko tytuły startowe konsoli. Tak naprawdę przeciętnemu posiadaczowi stacjonarki Nintendo nie potrzeba więcej gier niż od samego Ninny.
Na koniec Feliszek podsumował swoją wypowiedź na temat Natala: "Chciałbym zobaczyć najpierw ciekawe gry".