OK, czyli Dante w grze Devil May Cry 4 nosi walizkę, która może przybrać formę latającego stanowiska rakietowego i zabija przy jej pomocy bandę gigantycznych demonicznych żab z czułkami zakończonymi wizerunkami pięknych kobiet. Dziwne? Eee tam, to normalka. Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do oryginalnych pomysłów japońskich developerów. Za takie akcje ich kochamy. Hideki Kamiya - twórca pierwszej części DMC - z pewnością docenia trud, jaki Capcom włożył w rozwój tej marki. Ma teraz bardzo wysoko postawioną poprzeczkę, którą zamierza pokonać swoim nowym projektem - Bayonettą.

Tytuł gry to jednocześnie imię głównej bohaterki, o której na razie wiadomo niewiele. Fabuła również jest owiana mgłą tajemnicy. Co nieco można już natomiast powiedzieć o esencji tego projektu, czyli walce. Podstawowy arsenał Bayonetty to jej ręce i nogi, których używa zarówno w zwarciu, jak i do strzelania. Tak, rąk i nóg. Dziewczyna nie tylko nosi ze sobą dwa zwykłe rewolwery, ale ma takowe również zamontowane przy butach - bardzo oryginalna forma obcasów.
A jakby ktoś uważał, że cztery kończyny to mało, zawsze może skorzystać z jej... włosów. Bayonetta potrafi otwierać portale, dzięki którym jej fryzura staje się o wiele bardziej zabójcza. Włosy - przepływając przez nie - przybierają formę np. kolczastych kół, wielkich pięści czy też... ogromnego smoka. Dobijanie osłabionych przeciwników przy pomocy przywoływanych specjalnie na te okazję narzędzi tortur (np. żelaznej dziewicy) to ostatnia z ujawnionych na E3 niespodzianek. Niestety Internet na razie nie zawiera żadnych materiałów, dzięki którym można by zobaczyć to wszystko na własne oczy.
Gra zostanie wydana przez Segę, na konsole PlayStation 3 i Xbox 360. Nie ma jeszcze ustalonej daty premiery, chociaż powinna pojawić się w sklepach w przyszłym roku. Hideki Kamiya - a pamiętać trzeba, że jego dzieła to również Resident Evil 2, Viewtiful Joe i Okami - zamierza oddać w nasze ręce swój najlepszy tytuł i miejmy nadzieję, że mu się to uda.