Boll wściekły po porażce Postala? Skądże...

Zaitsev
2008/05/20 08:41

Ulubiony reżyser graczy nie ma się ostatnio zbyt dobrze. Jego najnowsze dzieło, "Postal", zostanie wyświetlone w zaledwie... kilku kinach w całych Stanach Zjednoczonych. Swoją frustrację Boll postanowił uzewnętrznić na oficjalnej stronie filmu.

Uwe Boll od dawna traktuje "Postala" jako największe dzieło swojego dotychczasowego życia. Jednak chyba na nic zdadzą się te wszystkie akcje promocyjne, czy pozytywne recenzje. Okazuje się, że najnowszy film niemieckiego reżysera zostanie wyświetlony w USA w kinach, które można zliczyć palcami jednej dłoni i nadal zostanie jeden wolny, na przykład do dłubania w nosie lub niezbyt eleganckiego wyrażenia o kimś swojego zdania. Boll wściekły po porażce Postala? Skądże...

Nic więc dziwnego, że Boll, delikatnie rzecz ujmując, wkurzył się. Swoją frustrację przelał na oficjalną stronę filmu: "Do wszystkich tych, którzy piszą o mnie i o tym, że "Postal" nie dostanie sie na ekrany (hej, to chyba do mnie! - dop. Zaitsev). OK... ciągłe kopanie kolesia, który leży na podłodze jest zabawne".

"Wy nie łapiecie tego, że to ja jestem tym, który stawił czoła wielkiemu systemowi Hollywood, a waszym jedynym celem jest zniszczenie i wykończenie mnie. A wtedy CO WYGRACIE? Uwagę studiów, Micheala Baya????? Gdy mnie bijecie, czujecie się bliżej Hollywood? W co wy pogrywacie?"

GramTV przedstawia:

"Zależy wam tylko na filmach jak "Jumper", "Speed Racer", "What heppened in Vegas"... ? Jak tak, to róbcie tak dalej - wasze marzenia się spełnią. Postal punktuje kilka bardzo ważnych rzeczy... ale wy nie chcecie tego widzieć... że Bush użył 11 września do rozpoczęcia wojny przeciwko krajowy, który nie miał nic wspólnego z Bin Ladenem... Ale to wszystko jest nieistotne, bo wolicie myśleć, że to "Indiana Jones" lub "Narnia" są ważnymi filmami... W rzeczywistości są pustymi skorupami zrobionymi przez przemysł, który chce zarabiać pieniądze i żebyście oglądali puste filmy z głównym motywem ucieczki. Utykają pomiędzy nie jakieś kontrowersyjne filmy, aby pokazać, że potrafią robić ważne filmy..."

Komentarze
32
Usunięty
Usunięty
24/05/2008 11:59

E tam ten gość dobrze mówi, te holyłódzkie filmy mnie już dobijają, wszystkie są takie same, jak w Polsce postal wejdzie do kin to z pewnością pójdę ;)

Usunięty
Usunięty
20/05/2008 15:58

biedaczek chyba sie popłakał. Achhh amerykanie na prawdę nie mają serca... żeby tak człowieka skrzywdzić :/ http://www.joystiq.com/media/2006/06/punchout_uweboll.jpgxD

Usunięty
Usunięty
20/05/2008 15:56
Dnia 20.05.2008 o 14:05, Khasim napisał:

Powiedzcie SZCZERZE, ilu z was, haterów, widziało wszystkie filmy Bolla a ilu tylko dołącza się do ogólnoświatowego flame''a?

Nie wiem, czy jest jakiś masochista, który widział WSZYSTKIE filmy Bolla. Ja widziałem kilka (Alone in the Dark, BloodRayne, In the Name of the King). AitD, bo uwielbiam tę serię, i miałem nadzieję na coś dobrego. To był pierwszy film Bolla jaki obejrzałem, trailer wyglądał ciekawie, podobnie jak i materiały w teledysku Nightwish. Do tego lubię Christiana Slatera. Krytycy go zjechali, ale pomyślałem, że dam szansę, bo może są uprzedzeni... Nie byli. Bloodrayne obejrzałem, bo lubię Kristannę Loken, poza tym miałem nadzieję, że aktor taki, jak Ben Kingsley nie wystąpiłby w szmirze. Znowu się pomyliłem... ItNotK obejrzałem już w celach czysto rozrywkowych, z podejściem "zobaczmy, co tym razem pan Boll wykombinował".Czy jestem haterem? Tak, chyba jestem. Boll bierze gry, które lubię, i robi z nich coś, co tylko przy odrobinie dobrej woli (i chyba sporej dawce alkoholu) da się nazwać "filmem". Jeśli krytykowanie go podpada pod bycie haterem, to trudno. Nie zmienia to faktu, że jeśli ktoś by mu dał dwie metalowe kuleczki, to jedną by zgubił, a drugą by popsuł.




Trwa Wczytywanie