Kilka słów wstępu: studio Infinity Ward zrobiło ongiś Call of Duty, a potem jej sequel - CoD2. Potem wydawca IW, Activision, powierzył zadanie tworzenia trzeciej części serii swojemu wewnętrznemu studiu - Treyarch. Ideą szefów Activision było, aby kolejne odsłony "poczucia obowiązku" pojawiały się co rok. Dlatego to Infinity Ward zajęło się produkcją CoD-a 4, a Treyarch już pewnie pichci Call of Duty 5.

Gdy już przybliżyliśmy nieco tło historii, czas przejść do meritum. Otóż redakcja serwisu next-gen.biz dowiedziała się od byłego pracownika studia Activision Underground, że Infinity Ward ma zamiar renegocjować swój kontrakt z Activision. Celem rozmów ma być układ, w którym to IW zajmuje się tworzeniem wszystkich CoD-ów, a nie zaledwie co drugiego.
Szefów studia do działania najprawdopodobniej popchnęła wieść o zamknięciu przez Acti wspomnianej wcześniej firmy Activision Underground. Ekipa pracująca w AU miała zająć się tworzeniem portu Quake Wars oraz tzw. "spin-offu" CoD-a. Pod marką Call of Duty miała powstać gra akcji z widokiem TPP.
O tym, czy negocjacje te zakończą się powodzeniem, gracze przekonają się dopiero przy Call of Duty 7... Chyba, że Infinity Ward zdąży wcześniej pochwalić się swoim sukcesem.
[Aktualizacja] Przedstawiciel Activision w komentarzu dla redakcji Eurogamera zdementował powyższe informacje. Infinity Ward i Treyarch wciąż na zmianę będą tworzyły kolejne części serii Call of Duty.