Curtiss w obronie języka

Domek
2008/02/24 22:09

Czy polskie wersje językowe gier są z jakiegoś powodu automatycznie gorsze od oryginalnych (najczęściej angielskich, chociaż wcale nie tylko)? Czy sam znaczek "PL" sprawia, że zażarty gracz powinien odrzucić pudełko z niesmakiem? Z podobnymi opiniami można się często spotkać w sieci. Zawalczyć z nimi postanowił Curtiss - jak mu wyszło przeczytajcie sami.

"Czytując wypowiedzi i komentarze na rozmaitych forach poświęconych grom nie mogłem nie zauważyć jednej kwestii nurtującej większość graczy: „ Boszhe, żeby tylko nie robili tłumaczenia”, „Ale będzie kiszka jak wyjdzie w polskiej wersji językowej” etc. Komuś nie obeznanemu z tematem mogłoby się wydawać, że ludzie po prostu nie cierpią własnej mowy. Natomiast większość społeczności świata gier wie, że powodem tego typu wypowiedzi jest jakość owych tłumaczeń i dubbingów. W ostatni piątek, po długiej i wyczerpującej chorobie, zmarła Joanna Wizmur, jedna z najbardziej znanych w naszym kraju reżyserek dubbingu (wystarczy wymienić Shreka, Rybki z Ferajny, Artura i Minimki). Miała ona w zwyczaju mawiać, że nie do przyjęcia jest brak przekładu pełnych ścieżek dialogowych. Nie przyjmowała do wiadomości, że „u nas tak już jest”. Wierzyła, że dubbing jest najbardziej rozwojową formą przekładu na język polski".

Pełen tekst znajdziecie pod tym adresem.

GramTV przedstawia:

Komentarze
99
Usunięty
Usunięty
26/03/2009 23:14

Niestety, ja zupełnie nie trawię gier lokalizowanych. Dlatego idę do Empiku, staję przed półką z grami, po czym szybko przebiegam wzrokiem po pudełkach, zwracając uwagę jedynie na ostrzegawczy znaczek PL. Jeśli na jakimś pudełku go nie widzę, wtedy sprawdzam tytuł. Jeśli jest to gra która mnie interesuje i cena jest w miarę rozsądna (czyli poniżej 200 zł), wtedy ją kupuję.Mam w swojej kolekcji kilka naprawdę ciekawych pozycji: Arcanum, Bioshock, Company of Heroes, The Orange Box, Fahrenheit, Drakensang, Colonization i Fallout 3. Na Allegro udało mi się kupić obie części Baldur''s Gate, Planescape Torment, Final Fantasy 7 i 8 oraz Enemy Territory: Quake Wars. Ze Steama ściągnąłem World of Goo i Audiosurf.Pozostałe moje gry to piraty... :-( Gdybym miał taką możliwość, kupowałbym tylko oryginały. No ale niestety - w tym kraju los gracza który nie ma ochoty grać w "profesjonalnie sp***oną wersję językową" jest wyjątkowo ciężki.

Curtiss
Gramowicz
17/10/2008 15:25

Wstyd się przyznać. Rozpocząłem dyskusje na której mi zależało, udało się do niej wciągnąć kogoś z drugiej strony barykady - po prostu rewelacja. Niestety mnie właśnie ten element (który chciał bym aby policzono mi go na +) umkną uwadze, a co za tym idzie gdzieś zgubiłem ostatnie 20 postów dyskusji, a szkoda bo o wiele ciekawiej było by "na bieżąco" drążyć go. TERAZ, PO PÓŁ ROKU PEWNIE NIE UDA SIĘ JUŻ GO REANIMOWAĆ ;/.

Vojtas
Gramowicz
20/03/2008 01:19
Dnia 19.03.2008 o 21:58, Treant napisał:

Dokładnie w taki sam sposób, jak ja dowiaduję się, czy gra z etykietką DE/Deutsch jest wersją tylko niemiecką, czy ten język jest jednym z możliwych do wyboru podczas instalacji - zadając pytanie drogą internetową.

No ok, tylko ile takich pytań będzie? Śmiem wątpić w inwazję zagranicznych klientów, bardziej byłbym skłonny uwierzyć w popyt na nasze kolekcjonerki.

Dnia 19.03.2008 o 21:58, Treant napisał:

Są jednak gracze, którzy nowy tytuł muszą mieć najlepiej natychmiast, a opóźnienie związane z lokalizowaniem liczone w miesiącach jest dla nich usprawiedliwieniem do wejścia w posiadanie nielegalnej kopii gry (ponownie odsyłam do wątku o piractwie). Co do tytułów, to tu decydują gusta: dla jednego wybór jest wielki i czasu na zabawę za mało, dla innego zaś większość gier to wzajemne kalki i czeka tylko na "perełki".

Ok, rozumiem, że im szybciej, tym lepiej. Nie miałem na myśli aż tak dużych opóźnień. Aczkolwiek żeby dowiedzieć się, czy coś jest perłą, to i tak trzeba to kupić - chyba że jest to dodatek do gry, więc fani muszą go mieć i to szybko. ;)

Dnia 19.03.2008 o 21:58, Treant napisał:

Słuchaj, cenę w zasadzie dyktuje dystrybutor i jego uzgodnienia z twórcami gry. Może Aken H Bosch przy kolejnej wizycie rzuci nieco więcej światła na tę sprawę. Ja też wolałbym, żeby ceny gier były niższe, jednak nie oznacza to, że na "perełkę" nie był bym skłonny przeznaczyć tych 150 zł.

No to może najpierw lepiej wykluczyć tańszą możliwość (np. wydawanie gier z patchem polonizującym tudzież z możliwością wyboru języka w grze), a potem brać się za gorsze rozwiązanie? Aken?




Trwa Wczytywanie