Ekipa badawcza pod nadzorem profesora Ari'ego Glazera przeprowadziła eksperymenty, w których źródło dźwięku - a dokładniej głośnik - ustawiono obok chłodzonej powierzchni. Pomiędzy nie wprowadzono ciecz chłodzącą.

Naukowcy zaobserwowali, że wydzielana przez głośnik fala dźwiękowa o częstotliwości około 1 kiloherca zdołała rozegnać gromadzące się przy powierzchni bańki powietrza. Dzięki temu zabiegowi ilość rozproszonego ciepła wzrosła aż o 147 procent.
Cieszy informacja, że najlepsze rezultaty otrzymano, gdy odległość pomiędzy źródłem dźwięku a chłodzoną powierzchnią wynosiła zaledwie kilka milimetrów. Może się to okazać kluczowe w układach, w których nie ma miejsca na spore objętościowo rozwiązania.
Technologia rozprawiająca się z bańkami może, oprócz komputerów, znaleźć zastosowanie w przemyśle motoryzacyjnym, lotniczym i kosmicznym.