Po wczorajszych doniesieniach, jakie pojawiły się w gazecie Daily Mirror można było domniemywać, że Gordon Brown okaże się ciemiężycielem wydawców gier na brytyjskim rynku. Po spotkaniu z przedstawicielami Citizens' Jury premier uspokoił jednak sytuację.

Premier Wielkiej Brytanii stanowczo stwierdził, że nie jest zainteresowany wprowadzaniem cenzury, choć pewne zasady w kwestii Internetu i gier muszą obowiązywać. "Kiedy bowiem wdziera się tam pornografia i brutalne sceny, rodzice muszą być zaniepokojeni" - powiedział Brown. Kolejny głos rozsądku.