Co przeciętny gracz mógłby powiedzieć Uwe Bollowi, gdyby zupełnie przypadkiem spotkali się ze sobą, powiedzmy na premierze jego nowego filmu? Z pewnością nie byłyby to pełne uznania słowa. W takiej sytuacji znalazł się jeden z użytkowników serwisu Kotaku.

"Po przejściu przez drzwi zobaczyłem, że nieopodal stoi Boll. Dlatego podszedłem do niego, żeby się przywitać. Przy okazji zrobiłem sobie z nim zdjęcie i podziękowałem mu za wkurzanie graczy na całym świecie. Zaczął coś bełkotać po niemiecku i usłyszałem kilka "szitów" i "faków" z jego ust (...) to całkiem sympatyczny koleś. Wziąłem od niego autograf i poszedłem do kina" - czytamy w relacji z tego wydarzenia.
Czy to zmieni ścieżkę kariery niemieckiego reżysera? Raczej nie, ale pomarzyć miło. Zwłaszcza, że nawet wspomniany śmiałek mówi o Postalu "zjadliwy".