Już w lutym dało się słyszeć przebąkiwania ze strony Ubisoftu na temat prac nad krótkometrażowym filmem, powiązanym z grą Assassin's Creed. "Być może rozważymy tworzenie dłuższych produkcji lub programów telewizyjnych" - mówili wtedy przedstawiciele francuskiego giganta. Jak powiedzieli, tak zrobili.
Yves Guillemot zadeklarował, że w bliżej nieokreślonej przyszłości jego firma wejdzie w przemysł filmowy i książkowy. Nie podał jednak żadnych szczegółów na temat potencjalnych produkcji, choć można się domyślać, że będą one bazowały na grach, wydanych przez Ubi. Słowem nie wspomniał też o pracach nad filmem Prince of Persia, którym zajmuje się Jerry Bruckheimer.

"Zaczniemy robić filmy nie dlatego, że chcemy, ale dlatego, że musimy" - mówił Guillemot na Edinburgh Interactive Festival. "Jeśli tego nie zrobimy, nie będziemy w stanie czerpać pełni korzyści z możliwości, jakie stwarzają nowe generacje" - dodał.
Sektor gier nie został jednak przez szefa Ubisoftu zapomniany. Guillemot powiedział bowiem, że w tej chwili dla branży najważniejsze są trzy czynniki: produkcja tytułów bestsellerowych, stworzenie rodzinnego wizerunku graczy oraz kapitalizacja Internetu. To one, jeśli będą sumiennie realizowane, zapewnią przemysłowi dalszy rozwój.
Tak nowatorskie podejście z jednej strony na pewno cieszy, z drugiej otwiera worek z pytaniami, na które, niestety, nie poznamy na razie odpowiedzi. Oby było na co czekać, choć znając Ubisoft można być umiarkowanie spokojnym - jeśli francuski gigant za coś się już zabiera, robi to na ogół porządnie.