Blue Dragon - zamówienia przedpremierowe w sklepie gram.pl

gram.pl
2007/07/24 18:32

Sklep gram.pl rozpoczyna dziś przyjmowanie zamówień przedpremierowych na grę Blue Dragon - doskonale się zapowiadające japońskie RPG na Xboksa 360. Wykorzystując Wirtualne Pieniądze tytuł ten można zarezerwować już od 229,90 PLN.

Blue Dragon to najnowsze dzieło Hironobu Sakaguchiego, twórcy słynnej serii Final Fantasy. Nawiązujące do pierwszych części kultowego cyklu formą i treścią dzieło zostało już docenione przez branżową prasę w Japonii (uzyskując m.in. notę 37/40 od znanego z surowych recenzji czasopisma Famitsu), wszystko wskazuje więc na to, że fanów japońskich RPG już niedługo czeka masa emocji. Więcej na temat gry przeczytać można w naszej zapowiedzi. Blue Dragon - zamówienia przedpremierowe w sklepie gram.pl

Grę Blue Dragon na Xboksa 360 już teraz zamawiać można przedpremierowo w sklepie gram.pl. Dostępne egzemplarze rezerwować można w cenie 259,90 PLN, zaś wykorzystując Wirtualne Pieniądze już od 229,90 PLN.

Kliknij, aby zamówić grę Blue Dragon już od 229,90 PLN

GramTV przedstawia:

Komentarze
10
Usunięty
Usunięty
28/07/2007 19:09
Dnia 24.07.2007 o 22:49, Benitokks napisał:

Bezedura!;P W przypadku konsol nie zarabia się na sprzęcie (konsole są sprzedawane przeważnie poniżej kosztów produkcji) tylko właśnie na grach (wydawcy muszą "odpalać" odpowiedni procent od sprzedaży wydawanych przez nich gier firmie produkującej daną konsole) i stąd różnica cenowa;)

no mozliwe, ciekawe, dzieki za info :P

Usunięty
Usunięty
26/07/2007 17:26
Dnia 26.07.2007 o 16:28, Domek napisał:

Dobre sobie. Tak, trzeba było podjąć kilka decyzji i niektóre z nich zmieniały nieco rozgrywkę. Nadal jednak nie były jej sednem, czy byłbyś w stanie chociażby wygrać lub przegrać całą grę wyłącznie rozmawiając? Nie - istotą Twoich postępów i wygranej bądź przegranej ostatecznie jest tylko i wyłącznie walka. I dochodzenie do tej walki przez eksplorację.

Ależ oczywiście, że tak. Nawet w takim Falloucie można przejść ... no może nie całość (chociaż któż to wie :-)), ale 3/4 gry bez oddania ani jednego strzału. W Arcanum dokładnie do samo. I tutaj walka raczej nie jest elementem napędzającym rozgrywkę. A co do eksploracji, to już pisałem : nie grasz w cRPG po to aby eksplorować i nie na to zwracasz główną uwagę podczas gry. Oczywiście jest ona elementem gameplay''a , ale nie czynnikiem napędzającym tą rozgrywkę (mówimy oczywiście o cRPG :-)).

Dnia 26.07.2007 o 16:28, Domek napisał:

Faktycznie PT przez pewien czas generował taką iluzję bycia czymś zupełnie innym niż inne RPG, czymś w czym walka rzeczywiście postawiona jest na drugim planie. Ta iluzja upadała jednak po wyjściu z Sigil. I jeżeli będziesz upierał się, że tak wcale nie było, a po owym wyjściu gra wcale nie koncentrowała się przez naprawdę długi czas prawie wyłącznie na walce, to będziemy chyba musieli faktycznie stwierdzić, że graliśmy w zupełnie inne gry i zakończyć na tym tę dyskusję.

Więc ją zakończmy. A ja dodam od siebie na koniec, że faktycznie nawet w Tormencie są momenty, kiedy przebijasz się młotem przez jakiś obszar. Jednak nie stanowi to meridum gry. Etap w Sigil trwa dość długo i stanowi dość sporą część fabuły, a i potem nie ma tylko i wyłącznie walk. A za pomocą dialogów, itd. (czytaj bez walk) natomiast można zdziałać znacznie więcej, niż Ci się wydaje.

Dnia 26.07.2007 o 16:28, Domek napisał:

Po drugie - ja nie pisałem w tym malutkim fragmencie, o którym dyskutujemy, na czym rozgrywka w grach RPG wg mnie powinna się opierać (vide Twoje "Natomiast w cRPG jakim on być powinien (jak wiadomo rzadko kiedy jest , szczególnie ostatnimi czasy"). Tylko o tym na czym się faktycznie opiera. ...

I właśnie takie maskowanie , jak to ujmujesz, akcentów (albo jakoś tak ;-P) powinno być elementem każdego cRPG. I jak widać, nie jest to tylko moje "Proszę Cię Boże", bo są jednak gry, które pokazują (mniej lub bardziej), jak RPG w wersji elektornicznej powinno wyglądać. One naprawdę istnieją i chwała im za to ... :-)

Dnia 26.07.2007 o 16:28, Domek napisał:

Przypominam również, że ten fragment dotyczył tego, na czym opiera się rozgrywka w grach RPG. Oglądanie filmików czy czytanie rozmów między postaciami to ważny element RPG, ale nie nazwałbym go elementem samej rozgrywki. Na palcach jednej ręki policzyć można RPG-i, w których faktycznie dało się cokolwiek istotnego osiągnąć rozmowami. Gier RPG w których rozmowami dało się pchać do przodu fabułę choćby przez 1/4 rozgrywki najzwyczajniej w świecie nie ma.

Rozgrywką jest sposób w jaki grasz w daną grę (wow , ale odkrycie stuelcia :-D). I jeśli w cRPG najważniejszymi rzeczami jest chodzenie , eksplorowanie i zabijanie mobów (czy czego tam innego), to chyba coś tu nie jest do końca normalne. Wbrew temu co piszesz, cRPG w których bardzo często można nie walczyć i "pchać" fabułę do przodu jest naprawdę kilka. ;-P Niestety, jak już pisałem, najczęściej tych starszych. Ale skoro tak jest, to błędnym jest zatem stwierdzenie, że rozgrywka w takim cRPG opiera się tylko na walce i odkrywaniu nowych lokacji.A wszystko to oznacza, że jednak ludzkość zna cRPGi, w których rozgrywka nie składa się tylko z walk i odkrywania lokacji. A zatem wypowiedź pana od zapowiedzi jest błędna. Huh ... :-PBTW, oglądanie filmików rzeczywiście nie jest elementem rozgrywki, bo gracz nie ma w tym żadnego udziału, jeno obserwuje bieg wydarzeń. To, zgadzam się, nie jest już rozgrywką (odwołanie do całego gatunku jRPG jak najbardziej na miejscu).

Dnia 26.07.2007 o 16:28, Domek napisał:

Na koniec proszę o Twoją jednozdaniową, uogólniającą odpowiedź na pytanie: "Na czym zasadza się rozgrywka w grach RPG". Nie "jak ja bym chciał". Tylko jak jest naprawdę.

Myślę, że nie muszę już udzielać odpowiedzi na to pytanie, bo bym się jedynie powtarzał :-)). A to że obecnie powstają same pseudo-RPG, w których poza walką i eksploracją nie ma nic innego (ewentualnie oglądanie pięknych renderowanych wstawek), nie jest moją winą :-P :-). Ja wiem jedynie, że kiedyś gatunek cRPG oferował coś więcej z rozgrywki i to na tym opieram swoje zdanie. Kapisz ? :-))

Usunięty
Usunięty
26/07/2007 17:26
Dnia 26.07.2007 o 16:28, Domek napisał:

Dobre sobie. Tak, trzeba było podjąć kilka decyzji i niektóre z nich zmieniały nieco rozgrywkę. Nadal jednak nie były jej sednem, czy byłbyś w stanie chociażby wygrać lub przegrać całą grę wyłącznie rozmawiając? Nie - istotą Twoich postępów i wygranej bądź przegranej ostatecznie jest tylko i wyłącznie walka. I dochodzenie do tej walki przez eksplorację.

Ależ oczywiście, że tak. Nawet w takim Falloucie można przejść ... no może nie całość (chociaż któż to wie :-)), ale 3/4 gry bez oddania ani jednego strzału. W Arcanum dokładnie do samo. I tutaj walka raczej nie jest elementem napędzającym rozgrywkę. A co do eksploracji, to już pisałem : nie grasz w cRPG po to aby eksplorować i nie na to zwracasz główną uwagę podczas gry. Oczywiście jest ona elementem gameplay''a , ale nie czynnikiem napędzającym tą rozgrywkę (mówimy oczywiście o cRPG :-)).

Dnia 26.07.2007 o 16:28, Domek napisał:

Faktycznie PT przez pewien czas generował taką iluzję bycia czymś zupełnie innym niż inne RPG, czymś w czym walka rzeczywiście postawiona jest na drugim planie. Ta iluzja upadała jednak po wyjściu z Sigil. I jeżeli będziesz upierał się, że tak wcale nie było, a po owym wyjściu gra wcale nie koncentrowała się przez naprawdę długi czas prawie wyłącznie na walce, to będziemy chyba musieli faktycznie stwierdzić, że graliśmy w zupełnie inne gry i zakończyć na tym tę dyskusję.

Więc ją zakończmy. A ja dodam od siebie na koniec, że faktycznie nawet w Tormencie są momenty, kiedy przebijasz się młotem przez jakiś obszar. Jednak nie stanowi to meridum gry. Etap w Sigil trwa dość długo i stanowi dość sporą część fabuły, a i potem nie ma tylko i wyłącznie walk. A za pomocą dialogów, itd. (czytaj bez walk) natomiast można zdziałać znacznie więcej, niż Ci się wydaje.

Dnia 26.07.2007 o 16:28, Domek napisał:

Po drugie - ja nie pisałem w tym malutkim fragmencie, o którym dyskutujemy, na czym rozgrywka w grach RPG wg mnie powinna się opierać (vide Twoje "Natomiast w cRPG jakim on być powinien (jak wiadomo rzadko kiedy jest , szczególnie ostatnimi czasy"). Tylko o tym na czym się faktycznie opiera. ...

I właśnie takie maskowanie , jak to ujmujesz, akcentów (albo jakoś tak ;-P) powinno być elementem każdego cRPG. I jak widać, nie jest to tylko moje "Proszę Cię Boże", bo są jednak gry, które pokazują (mniej lub bardziej), jak RPG w wersji elektornicznej powinno wyglądać. One naprawdę istnieją i chwała im za to ... :-)

Dnia 26.07.2007 o 16:28, Domek napisał:

Przypominam również, że ten fragment dotyczył tego, na czym opiera się rozgrywka w grach RPG. Oglądanie filmików czy czytanie rozmów między postaciami to ważny element RPG, ale nie nazwałbym go elementem samej rozgrywki. Na palcach jednej ręki policzyć można RPG-i, w których faktycznie dało się cokolwiek istotnego osiągnąć rozmowami. Gier RPG w których rozmowami dało się pchać do przodu fabułę choćby przez 1/4 rozgrywki najzwyczajniej w świecie nie ma.

Rozgrywką jest sposób w jaki grasz w daną grę (wow , ale odkrycie stuelcia :-D). I jeśli w cRPG najważniejszymi rzeczami jest chodzenie , eksplorowanie i zabijanie mobów (czy czego tam innego), to chyba coś tu nie jest do końca normalne. Wbrew temu co piszesz, cRPG w których bardzo często można nie walczyć i "pchać" fabułę do przodu jest naprawdę kilka. ;-P Niestety, jak już pisałem, najczęściej tych starszych. Ale skoro tak jest, to błędnym jest zatem stwierdzenie, że rozgrywka w takim cRPG opiera się tylko na walce i odkrywaniu nowych lokacji.A wszystko to oznacza, że jednak ludzkość zna cRPGi, w których rozgrywka nie składa się tylko z walk i odkrywania lokacji. A zatem wypowiedź pana od zapowiedzi jest błędna. Huh ... :-PBTW, oglądanie filmików rzeczywiście nie jest elementem rozgrywki, bo gracz nie ma w tym żadnego udziału, jeno obserwuje bieg wydarzeń. To, zgadzam się, nie jest już rozgrywką (odwołanie do całego gatunku jRPG jak najbardziej na miejscu).

Dnia 26.07.2007 o 16:28, Domek napisał:

Na koniec proszę o Twoją jednozdaniową, uogólniającą odpowiedź na pytanie: "Na czym zasadza się rozgrywka w grach RPG". Nie "jak ja bym chciał". Tylko jak jest naprawdę.

Myślę, że nie muszę już udzielać odpowiedzi na to pytanie, bo bym się jedynie powtarzał :-)). A to że obecnie powstają same pseudo-RPG, w których poza walką i eksploracją nie ma nic innego (ewentualnie oglądanie pięknych renderowanych wstawek), nie jest moją winą :-P :-). Ja wiem jedynie, że kiedyś gatunek cRPG oferował coś więcej z rozgrywki i to na tym opieram swoje zdanie. Kapisz ? :-))




Trwa Wczytywanie