"Płacisz za produkt, dostajesz zawartość" - powiedział jeden z twórców Team Fortress 2, Robin Walker "Zarabiamy więcej pieniędzy dlatego, że ludzie kupują nasze gry, a nie wyciskamy z nich ostatniego grosza".
Tym samym Valve odcina się od popularnej ostatnio w świecie growym polityki "mikrotransakcji". Dotychczas ten sposób wyciągania kasy od graczy był wykorzystywany głównie przez Xbox Live Marketplace i niektóre MMO. Jednak blaszakowe studia także zaczynają wchodzić na ten teren.

Szef marketingu Valve przyznał, że firma ma "twarde stanowisko w tej sprawie": "Naszą filozofią jest dodawanie kolejnych porcji zawartości, aby utrzymywać dany tytuł w atrakcyjnej dla gracza formie".
Mikrotransakcje mikrotransakcjami, ale wiadomym jest, że "Zaworek" pracuje intensywnie nad systemem reklam w swoich grach, głównie Counter Strike'u. Jest to szansa dla małych firm, których nie stać na tworzenie gier wykorzystujących silnik Unreal 3.0, ale ich produkty zdobywają rzesze fanów dzięki grywalności. Reklamy pokazujące się w tle mogłyby im zapewnić w miarę stały dochód z jednej produkcji i dalszy rozwój studia.