Jak zauważył John Romero - znany większości graczy jako jeden z twórców Dooma i Quake'a - PlayStation 3 i Xbox 360 w szerszej perspektywie nie mają większych szans na zwycięstwo w walce z ciągle się ulepszającymi PeCetami. Jak zwykle w takich przypadkach głównym argumentem Johna były większe możliwości techniczne blaszaków i sukcesywnie taniejące podzespoły, dzięki którym już wkrótce będzie można złożyć maszynę potężniejszą niż PS3 czy X360 dużo mniejszym od zakupu konsoli kosztem.

"Konsole następnej generacji to aktualnie gorący temat, ale ich przyszłość nie rysuje się w zbyt różowych barwach, jeżeli spojrzeć na pojawianie się tanich wielordzeniowych procesorów do PeCetów i towarzyszące im wielkie zmiany, jakie dokonają się w PeCetowym biznesie w ciągu najbliższych 5 lat" - mówi Romero. Według niego to właśnie wielordzeniowość będzie niedługo tematem nr 1 w świecie elektronicznej rozrywki, a nowe konsole z jakiegoś powodu nie są nań dostatecznie dobrze przygotowane. "Moje przypuszczenie jest takie, że konsole będą albo musiały się bardzo zmienić, albo całkowicie znikną z rynku" - kończy swoje złowieszcze proroctwo Romero.
Parę ciepłych słów miał za to znany twórca dla nowej konsoli Nintendo. Według niego Wii ma bardzo duże szanse na sukces dlatego, że nie stara się być PeCetem i jest skierowane bardziej do okazjonalnych graczy niż do hardcore'owców. Pozostałe konsole będą się według niego musiały zmienić w coś bardziej przypominającego PeCeta niż tradycyjną maszynkę do grania, by spełnić zapotrzebowania rynku.
Cóż pozostaje nam, szaraczkom, niemającym na koncie ani osiągnięc Romero, ani nawet jednego Ferrari... Siedzieć spokojnie i czekać na spełnienie się przepowiedni.