W sumie więc gracze, którzy skorzystają z tego rozwiązania, będą się mogli cieszyć czterema procesorami. Dzięki opracowanej przez AMD architekturze Direct Connect, każdy z układów będzie miał bezpośredni dostęp do pamięci systemowej, a komunikacja między nimi ma przebiegać efektywnie. Pierwsze płyty główne w tej technologii pojawić się mają na rynku w drugiej połowie bieżącego roku.
Pozostaje tylko jedno pytanie - czy komukolwiek jest to naprawdę potrzebne? Na dobrą sprawę nie stworzono jeszcze żadnej gry, która w rozsądny sposób wykorzystywałaby dwa procesory na raz, a tu już cztery? To nie jest przecież tak jak z czystą szybkością taktowania, że im więcej tym lepiej, niezależnie od warunków. Aby kilka procesorów na jednej płycie faktycznie przełożyło się na lepszą wydajność gier potrzeba dużego wysiłku ze strony programistów. Patrząc na pośpiech producentów sprzętu można pomyśleć, że zanim zobaczymy pierwsze tytuły, faktycznie opracowane z myślą o układach dwurdzeniowych, oni będą nam już oferować systemy z 16 procesorami. ;)
Firma AMD wymyśliła chyba właśnie kolejny sposób na wyciągnięcie pieniędzy z najbardziej głodnych mocy obliczeniowej graczy. Już niedługo na rynek trafi jej nowa platforma, pozwalająca zamontować na płycie głównej dwa dwurdzeniowe procesory.