Immersion to firma, która opracowała i opatentowała technologię wibracji jeszcze zanim zaczęli ją wykorzystywać w swoich maszynkach producenci konsol. Nic dziwnego więc, że postanowiła walczyć o swoje kiedy do tego doszło. Z Microsoftem poszło dość gładko i szybko - zgodził się na zapłacenie 26 milionów dolarów ugody, po czym wykupił 10 procent udziałów w Immersion i stał się współwłaścicielem licencji. Sony zaś postanowiło wojować. I wojuje do teraz, a stawką jest... 90 milionów dolarów odszkodowania, zasądzonego już jakiś czas temu na rzecz Immersion.

Czy Sony zdecyduje się na ten krok? Raczej to wątpliwe - firma do teraz utrzymuje, że roszczenia Immersion są bezpodstawne i niespecjalnie pali się do pertraktacji. A szkoda, bo w ogólnym rozrachunku tracą na tym gracze.