Przypomnijmy - Złote Maliny to przyznawane co roku swoiste "antynagrody", którymi "honoruje" się najgorsze osiągnięcia filmowej branży. Boll rywalizować będzie w kategorii dla najgorszego reżysera (sądzimy, że wygra w cuglach). Myślicie, że zabawniej już być nie może? No to przeczytajcie tylko co sam nominowany miał do powiedzenia o zaszczycie jakiego dostąpił...
"To wielki zaszczyt. Przyjmuję wszystkie przyznawane mi nagrody". Tak! Właśnie tak. Czyżby Boll niespecjalnie się orientował za co otrzymał wyróżnienie? I czyżby planował rzeczywiście pojawić się na ceremonii wręczenia nagród? Jeżeli tak, to może być naprawdę ciekawie!
Niedawno pisaliśmy o nominacji do Złotej Maliny, jaką otrzymał specjalista od partaczenia ekranizacji gier komputerowych, szeroko znany Uwe Boll. Teraz zaś wiemy jak reżyser na nią zareagował. Dość... niecodziennie.