O tym, że Nintendo planuje wprowadzenie na rynek nowej wersji swojej ostatniej konsoli kieszonkowej, mówiło się od jakiegoś czasu. Sugerowali to właściciele japońskich sklepów ze sprzętem, sugerowała to logika (taka strategia doskonale sprawdziła się w przypadku GBA, więc czemu nie teraz?). A jednak po niedawnej deklaracji przedstawiciela europejskiego oddziału firmy, który stanowczo zaprzeczył takim planom, wielu zwątpiło. Jak się okazało - niesłusznie.

A co zmieniono poza wyglądem i rozmiarami? Bardzo niewiele. Z nowych funkcjonalności konsolka dostała jedynie regulowanie jasności ekranów. Żadnej komunikacji głosowej czy telefonii VoIP - jak sugerowały wcześniejsze plotki. Także aktualni posiadacze DS-a raczej nie będą pałać jakąś nieposkromioną chęcią zakupienia nowej wersji (uff ;)).
Urządzenie pojawi się na sklepowych półkach w Japonii 2 marca. Kosztować będzie równowartość 118 euro, odrobinę drożej od podstawowej wersji. A kiedy i w jakiej cenie w pozostałych częściach świata? Póki co oficjalnie nie wiadomo - pozostaje czekać na informacje od Nintendo. Takie naprawdę oficjalne. W półoficjalne, choćby pochodzące od największych szych, już wierzyć nie zamierzamy. ;)