Z jednej strony teoretycznie trwać mogłoby to długo - Microsoftowi gotówki na inwestycje nie brakuje, a firma myśli przyszłościowo i gotowa jest trochę podopłacać by odnieść spektakularny sukces w przyszłości. Tyle że są jeszcze akcjonariusze, którzy niekoniecznie muszą chcieć znosić ciągłe straty. Firma postanowiła ich więc uspokoić.

Czy Microsoftowi uda się spełnić obietnice i wyjść z nową konsolą na plus już w połowie przyszłego roku? Czy też raczej firma obiecuje gruszki na wierzbie? W dużej mierze zależeć to będzie zapewne nie tyle od niej samej co od programistów z Bungie i tego, czy uda im się wyrobić do tego czasu z nowym Halo. Jeżeli tak, to w sukces finansowy Xboksa 360 nie ma chyba co powątpiewać.