Recenzja Tormentum II – Tortury zaczynają się na nowo

Mateusz Mucharzewski
2026/08/02 17:00
0
0

Po 11 latach od premiery pierwszego Tormentum studio OhNoo ponownie zaprasza nas do świata inspirowanego twórczością Gigera czy Beksińskiego.

Recenzja Tormentum II – Tortury zaczynają się na nowo

2015 rok był punktem zwrotnym w historii polskiej branży gier wideo – to właśnie wtedy na rynek trafiły przełomowe produkcje, takie jak Wiedźmin 3: Dziki Gon czy Dying Light. W tym festiwalu blockbusterów łatwo zapomnieć o debiucie niezależnego zespołu OhNoo, który wszedł na rynek z mroczną przygodówką Tormentum: Dark Sorrow. Gra zachwyciła niesamowitym klimatem inspirowanym pracami H.R. Gigera czy Z. Beksińskiego. Do tego doszło bardzo zaskakujące zakończenie, które spuentowało tę niezwykłą przygodę. Dzisiaj, po 11 latach, zespół OhNoo wraca z długo wyczekiwaną kontynuacją.

Dobra informacja dla tych, którzy nie grali w pierwsze Tormentum jest taka, że fabuła nowej gry nie wiąże się z Dark Sorrow. Przygodę zaczynamy w odległej przyszłości, w świecie zniszczonym przez katastrofę naturalną. Główny bohater żyje swoimi badaniami, które mogą odmienić losy świata. Zamiast tego wrzucają go jednak w nicość – świat mroczny, ponury, pozbawiony życia, który nie przypomina nic, co może być znane. Tutaj fani pierwszego Tormentum poczują się jak w domu, bo obie gry z serii pod względem graficznym wyglądają bardzo podobnie. Mimo upływu 11 lat studio OhNoo nie miało możliwości, aby wizualnie wejść na jeszcze wyższy poziom. Jakość tekstur pozostała bez większych zmian, podobnie jak niezwykła kreatywność w kreowaniu pełnych cierpienia i mroku lokacji.

Motorem napędowym Tormentum jest więc przede wszystkim świat. Inspiracje Gigerem i Beksińskim są tutaj aż nadto widoczne. W zasadzie co chwilę natrafiamy na jakieś miejsca, które z jednej strony przerażają, z drugiej zachwycają. W podobne klimaty poszli twórcy znacznie bardziej znanego Scorn. Ta gra może i ma wyższej jakości tekstury, ale pod kątem kreatywności w projektowaniu odwiedzanych miejsc to jednak Tormentum jest półkę wyżej. Na to wszystko nakłada się świetna muzyka, która perfekcyjnie wpisuje się w ten nastrój. Jedyne co mi tutaj zgrzyta to dialogi – zbyt wygładzone, ostrożne, pozbawione polotu. Brakuje w nich tego mroku i pokazania, że przebywanie w tym świecie to prawdziwa tortura. Trudno jednak oczekiwać perfekcji od małego studia niezależnego.

Siłą pierwszego Tormentum była historia i w sequelu jest podobnie. Początek może wydawać się mało ekscytujący, bo po trafieniu do mrocznego świata nie za bardzo wiemy co tam robimy i jaki jest nasz cel. Nie pomagają też bardzo enigmatyczne i momentami wręcz abstrakcyjne wypowiedzi napotkanych postaci (tych jest zresztą dużo). Im jednak dalej w las, tym historia robi się coraz ciekawsza, dzięki czemu z satysfakcją odkrywałem nowe szczegóły tej opowieści podejmującej bardzo górnolotne tematy, z postacią stwórcy na czele. Dobra przygodówka powinna mieć ciekawą historię i Tormentum II na pewno dobrze wpisuje się w te wymagania.

Point&click to jednak przede wszystkim zagadki

Tormentum II mocno stawia na płynność rozgrywki. Gra nie ma systemu podpowiedzi, ale jest tak skonstruowana, aby mocno limitować liczbę możliwości, aby gracz przypadkiem nie utknął. Często też ograniczamy się do kilku mniejszych lokacji, w których nie ma dużo możliwości interakcji. Łatwo więc szybko znaleźć odpowiedź. Nawet zagadki wymagające skorzystania z notatek nie stanowią nadmiernego wyzwania. W pewnym momencie trafiamy nawet do “otwartego świata” – jest to mapa z kilkoma wyspami, pomiędzy którymi możemy się przemieszczać. Jeśli tylko w jednej lokacji zrobimy wszystko co należy, gra zabiera nam możliwość powrotu, aby nikt nie błąkał się po miejscu, w którym nie ma nic ciekawego. Nie jestem fanem wysokiego poziomu trudności, a więc doceniam to co zrobili twórcy Tormentum II. Gra nie jest banalnie prosta, ale tak skonstruowana, aby gracz nie miał wielu miejsc, w których może utknąć.

Point&click to jednak przede wszystkim zagadki, Recenzja Tormentum II – Tortury zaczynają się na nowo

GramTV przedstawia:

Na pierwszy rzut oka Tormentum II wygląda bardzo podobnie do Dark Sorrow i faktycznie, mimo różnicy 11 lat, obie przygodówki są do siebie mocno zbliżone. Największą różnicą jest skala – nowa produkcja jest zdecydowanie większa. Jej przejście zajmie mniej więcej 5-10 godzin, w zależności od umiejętności i spostrzegawczości gracza. Mimo wszystko widać, że twórcy z OhNoo nie dysponowali dużym budżetem. W grze nie ma rozbudowanych animacji, a postać teleportuje się między miejscami, a nie fizycznie chodzi. Zapomnijmy też o widoku ręki używającej jakiegoś przedmiotu czy mechanizmu. Dialogi również nie są czytane. To więc nadal niezależna przygodówka, w pełni wpisująca się w wizję nieco garażowego tworzenia gier, w której nie ma miejsca na fajerwerki. Jest za to pełne skupienie się na klimacie i tym, co w danej produkcji najważniejsze.

Jeśli więc ktoś sięga pamięcią do pierwszego Tormentum i ma dobre wspomnienia z tej gry, zdecydowanie powinien zainteresować się sequelem. To ponownie niezwykle mroczna i satysfakcjonująca przygodówka, nie za trudna, ale też nie banalna, z ciekawą opowieścią na dokładkę. Nie ma tutaj niczego ekscytującego czy nowego. To bardzo ostrożna kontynuacja, której głównym wyróżnikiem jest wyraźnie dłuższa rozgrywka. To jednak moim zdaniem wystarczy, aby polecić Tormentum II miłośnikom przygodówek oraz różnej maści mrocznych i niepokojących gier.

7,0
Bezpieczna, ale mimo wszystko udana kontynuacja bardzo klimatycznej, polskiej przygodówki
gram poleca
Plusy
  • Świetny klimat
  • Mnóstwo mrocznych lokacji
  • Odpowiednio długa rozgrywka
  • Satysfakcjonująca opowieść
  • Wyważony poziom trudności
Minusy
  • Kiepsko napisane dialogi
  • Mało nowości względem pierwszej części
  • Brak rozbudowanych animacji
Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!