Recenzja The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition. To był bardzo bolesny powrót do Śródziemia...

The Lord of The Rings: War in the North to świetna gra, jedna z moich ulubionych osadzonych w uniwersum Władcy Pierścieni, ale jej odświeżenie pozostawia naprawdę wiele do życzenia.

Zacznę brutalnie – cieszę się, że starsze gry z Władcy Pierścieni, których nie można już kupić, podobno mają dostać drugie życie, ale jeśli ich jakość wykonania ma być taka jak w przypadku Wojny o Północy to może lepiej nie ruszać tego tematu wcale… Uwielbiam tę grę. War in the North wydane w 2011 roku dla wielu graczy było przeciętne, ale osobiście od premiery po dziś dzień (tak, wracam do gry co jakiś czas) odcinanie kończyn kolejnym orkom i ratowanie sytuacji na tytułowej północy cieszy mnie tak samo dobrze. Chociaż w sumie cieszyło, bowiem Aspyr choć zrobił coś naprawdę fajnego dając nam możliwość zagrania w tę grę ponownie, to jednak dał przy tym bardzo mocno ciała.

The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition
The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition

Zagrałem w The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition...

O samej grze nie będę się rozpisywał, a w zamian tego odeślę was do recenzji Łukasza sprzed lat. Tytuł jest już stary, a nowe wydanie niczego w nim nie zmienia poza drobnymi usprawnieniami jakości życia, więc klasyczne recenzowanie starej gry na nowo nie ma sensu. Ma jednak sens skrytykowanie odświeżonego wydania, które jakością mocno odbiega od pierwowzoru. Żeby było ciekawiej, nie jest to remake, który buduje grę na nowo. Nie jest to też remaster, który chociaż trochę poprawia grafikę. Tzn. według Twórców chyba trochę tak, ale jakoś te poprawki nie specjalnie rzucają się w oczy poza możliwością wyboru wyższej rozdzielczości. To po prostu taka sama gra jak kilkanaście lat temu, z drobnymi usprawnieniami oraz… masą błędów.

The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition
The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition

Zanim wyleje się ze mnie całe zło Śródziemia, zacznę od dobrych zmian, które powodują, że granie po latach zdaje się być odrobinę przystępniejsze i przez to przyjemniejsze. Przede wszystkim sporym ułatwieniem jest możliwość zmiany postaci w tak zwanym locie. W oryginale można było tego dokonać tylko w wyznaczonych miejscach, ale teraz bez problemu nawet w trakcie walki przejmiemy władzę nad pozostałą dwójką bohaterów. Nie jestem fanem żonglowania postaciami w tego typu grach i jak się przyzwyczaję do jednej to jestem z nią do końca, ale przez błędy w grze, które omówię później, taka funkcja była dla mnie wybawieniem. Co więcej, nasi towarzysze mogą teraz sami odkrywać sekrety oraz tajne przejścia, wystarczy im je wskazać. Do wisienki na torcie zabrakło jeszcze tylko tego, aby czarodziejka sama zbierała napotkane po drodze roślinki i grzyby, ale na szczęście zawsze przechodziłem grę bez tego, więc nie odczułem jakiejś wyraźnej straty w tym przypadku.

The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition
The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition

Świetną opcją jest także blokowanie kamery na konkretnych wrogach. W Wojnie na Północy bardzo łatwo było nie trafić w przeciwnika, zwłaszcza jeśli ten szybko się przemieszczał, a animacja ataku musiała zadziałać do końca (choć można ją było awaryjnie przerwać fikołkiem). Teraz walka w dużej grupie była nieco łatwiejsza i mniej frustrująca. Są jeszcze widoczne paski zdrowia, many i punktów doświadczenia naszych towarzyszy, autosave, który bywa pomocny przy zgonach oraz wsparcie dla współczesnych kontrolerów i co ciekawe tryb podzielonego ekranu na PC, czego w pierwotnej wersji tego brakowało (Kanapowe granie z kolegą uskutecznialiśmy na konsoli Xbox 360). Cena gry jest przy tym całkiem niska, choć biorąc pod uwagę, że kilka lat temu kupiłem ją na Steamie za około 10-15 złotych, a teraz niemal za to samo gracze będą musieli zapłacić około 90 złotych to można jednak nieco pokręcić nosem, zwłaszcza, że stan techniczny Legacy Edition doprowadził mnie niejednokrotnie do kosmicznej złości.

The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition
The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition

Pierwsze rozdziały nie wskazywały na to, że coś będzie z grą nie tak. Bawiłem się wyśmienicie. Praktycznie zero błędów, wszystko działało jak należy. Niestety im dalej w las tym ciemniej i mniej więcej od misji w Kurhanach zaczęły pojawiać się pierwsze problemy, które z czasem się nasilały, a swoją kulminację miały w skutej lodem krainie u krasnoludów. Początkowo były to drobnostki takie jak towarzysze, którzy się zablokowali na jakiejś drobnej przeszkodzie, brak reakcji na naciśnięcie przycisku na padzie, ale z czasem wszystko się pogłębiało, aż zaczęło dochodzić do błędów krytycznych.

The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition
The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition

Wrogowie potrafili wielokrotnie biec w ścianę, z resztą tak samo jak nasi towarzysze. Nawet miałem jedną sytuację w której zablokowali się wszyscy na raz. Ork biegł bez refleksji w drewniany filar podtrzymujący skałę, a krasnolud zamiast podnieść czarodziejkę, która czekała na pomoc, kucając również wchodził w skałę obok. Patrzyłem na to wszystko z politowaniem, chociaż przyznaję, że nawet mnie to trochę rozbawiło. Podczas jednej walki z bossem nie mogłem go w ogóle trafić z łuku. Wyglądało to tak jakby boss miał wyłączone wszelkie hit boxy, a był to spory problem, ponieważ pewne sekwencje wymagały strzelania, wszak orczy mag pojawiał się miejscach poza zasięgiem miecza. Niestety wczytywanie gry nie pomogło, musiałem wszystkie etapy z walką na dystans przeczekać i liczyć na to, że komputerowi towarzysze cokolwiek w międzyczasie zdziałają sami. Na szczęście gdy przeciwnik pojawiał się na środku areny to można było go ubić mieczem, ale co swoje pod nosem powiedziałem czarną mową to moje.

The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition
The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition

GramTV przedstawia:

Dwukrotnie nie mogłem przejść do kolejnego etapu, ponieważ taka poświata przez którą się przechodzi pozostawała nieaktywna. Musiałem resetować grę, powtarzać kilka starć od ostatniego zapisu, żeby móc przejść dalej. Produkcja potrafiła mi się niejednokrotnie zawiesić i szczytem największego zdenerwowania (to miękkie słowo, ale nie wypada napisać inaczej) była obrona wielkiej sali u krasnoludów. Jest to bardzo długa i czasochłonna misja, którą w dodatku rozgrywałem na wyższym poziomie trudności. Gdy byłem już na jej końcu, wówczas ekran zastygł i znów poleciał reset gry. Przy kolejnym podejściu w losowym momencie grę wywaliło do pulpitu już bez wcześniejszego zawieszenia się. Dopiero za trzecim razem udało mi się ukończyć zadanie, choć też nie bez problemów, ponieważ sztuczna inteligencja kompanów była w tej misji koszmarna. Niestety crashe do Windowsa były aż nadto liczne (a nie powinno ich być wcale…). Ukończyłem grę, pokonałem czarnoksiężnika (o dziwo bez problemów), ale droga ku napisom końcowym była bardzo ciężką przeprawą. Podróż Froda do Mordoru była przy tym istną sielanką.

The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition
The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition

Legacy Edition ma również masę innych mniejszych błędów jak na przykład dziwne animacje, krótkie teleportacje podczas ataków do zaznaczonych nieco dalej mobów (choć to się także działo w oryginale). Czasem nie mogłem korzystać z mikstur, a w ekwipunku potrafiłem omyłkowo sprzedać założony przedmiot, ponieważ gra traktowała jedno kliknięcie jak dwa, przez co wchodziłem np. w kategorię miecze i następnie drugie kliknięcie, którego nie wywoływałem, powodowało już sprzedaż. Sprawdzałem czy to nie jest wina pada i na klawiaturze miałem dokładnie to samo. To również działo się w losowych momentach i podczas handlu odczuwałem delikatny stres. Tyle dobrze, że dało się te przedmioty odkupić, ale niestety ze stratą.

The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition (ork nieustannie idący w stronę filaru)
The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition (ork nieustannie idący w stronę filaru)

Towarzysze sterowani przez sztuczną inteligencję są tak pomocni, że mogłoby ich w ogóle nie być. Gubią ścieżki, nie podnoszą poległych gdy mają ku temu okazję, nie są skłonni korzystać z potężnych maszyn, wpychają się przed szereg, aby następnie łatwo paść pod naporem wrogów, a czasem nawet potrafią stać jak spetryfikowani i nie reagować absolutnie na nic. Wielokrotnie musiałem zmieniać postać tylko po to, aby wyprowadzić kompana we właściwe miejsce. Niesamowite. Plus jest taki, że grę można odpalić online i zagrać z człowiekiem, ale to też nie do końca idealne rozwiązanie, bowiem byłem rzucany do podobnego miejsca w grze w którym się znajdowałem, ale bez swojego ekwipunku, za to z jakimś losowym dziadostwem. Raz nawet zostałem wrzucony dosłownie w sam środek walki, gdy wielki troll zadawał akurat cios i trafił w ledwo co zrespionego mnie. Oczywiście nie mogłem wykonać choćby jednego ruchu i zaraz po wejściu do rozgrywki padłem jak długi.

The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition
The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition

Z pewnością miłym dodatkiem jest fakt, że gra posiada polska wersję językową, co przy odświeżeniach nie jest raczej standardem. Przykładowo Sacred 2 Remastered został wydany po angielsku, choć w naszym kraju mieliśmy jego polską wersję lata temu. Niestety nawet tutaj nie obyło się bez problemów. W wielu miejscach, najczęściej przy polskich znakach brakuje spacji, przez co sporo fragmentów tekstu jest ze sobą głupio zlepionych. To i tak raziło najmniej w porównaniu z gameplay’em…

The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition
The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition

The Lord of the Rings: War in the North – Legacy Edition to na pewno świetny pomysł. Cieszę się, że jedna z moich ulubionych gier wróciła do żywych, ale dlaczego w takim stanie? To naprawdę fajna gra i gdyby pominąć wszystkie błędy oraz crashe to myślę, że zasłużyłaby na ocenę przynajmniej 7/10, ale w tej sytuacji, gdy nie jestem w stanie bez nerwów przejść etapu lub jestem zmuszany do ciągłych resetów gry to muszę być znacznie bardziej brutalny. Zadanie było proste – Aspyr nie robił remastera ani remake’u, miał tylko dać nam tę samą grę i nawet tego studio nie dało rady zrobić poprawnie, a zapewniam was, w oryginał grałem jeszcze na początku tego roku i bez takich ekscesów.

The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition
The Lord of the Rings: War in the North - Legacy Edition

Poczytałem także komentarze na Steam, które są mega pozytywne, ponieważ byłem tym mocno zaskoczony. Kto wie, może tylko ja miałem takiego pecha? Może coś w mojej konfiguracji komputera nie zgrywa się z grą, ale wejście w recenzje graczy szybko wytrąciło mnie z tego przekonania. Często są to wypowiedzi cieszące się z powrotu gry lub opinie po pierwszym i drugim akcie gdy jeszcze wszystko całkiem nieźle działało. Nie dajcie się jednak zwieść. Mam jednak nadzieję, że faktycznie byłem pechowcem i jak najmniej osób rozczaruje się wersją Legacy Edition. Liczę na szybkie poprawki w grze, wszak jest ona warta uwagi, a poza tym obecnie jest to tak naprawdę jedyny tani sposób, aby zdobyć tę produkcję. Na ten moment nie polecam, ale jeśli studio podejdzie do tego na poważnie to może za kilka miesięcy łatwiej będzie wydać te kilkadziesiąt złotych.

3,0
Świetna gra, która w odświeżonej wersji zawiera festiwal błędów. A może raczej w zgniłej wersji?
Plusy
  • Wygodna zmiana postaci w trakcie gry
  • Możliwość grania na wyższych rozdzielczościach w 60 klatkach na sekundę
  • Podzielony ekran na PC
  • Blokowanie kamery na przeciwniku
Minusy
  • Częste crashe do pulpitu w dalszej części gry
  • Gra potrafi się zawiesić
  • Konieczność powtarzania etapów, ponieważ przejście dalej jest zablokowane po wykonaniu celów misji
  • Problemy podczas walki, np. brak możliwości strzelania do bossa
  • Towarzysze są bezużyteczni na polu walki
  • Zarówno kompani jak i przeciwnicy potrafią się blokować na przeszkodach lub próbują wejść w ściany
  • Pełno mniejszych błędów
  • Polska wersja językowa w wielu miejscach nie ma spacji (ale fajnie, że jest)
  • Współpraca online też ma swoje problemy
Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!