Recenzja Marvel Tokon: Fighting Souls - na taką bijatykę warto było czekać!

Długo musieliśmy czekać na bijatykę 2D z uniwersum Marvela w tle. Nawet pod uwagępewne grzeszki ArcSysu, które będą się pojawiały, to świetny przykład “easy to learn, hard to master”.

Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5
Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5

Czy wiecie, że od premiery gry Marvel vs Capcom: Infinite w przyszłym roku minie dziesięć lat? To, żeby dobić co niektórych i poczuć się jeszcze starzej – od premiery Ultimate Marvel vs Capcom 3 minęło piętnaście lat.

Obie te gry łączy jedna rzecz – skrajność, bowiem były to zarówno najgorsza, jak i najlepsza odsłona w historii serii.

Przez ten cały czas jednak gracze mieli nadzieję, że Marvel wróci do bijatyk jako takich, ale nikt nie przypuszczał, że rozbrat z Capcomem jednak nastąpi. Dlatego też Sony postanowiło wytoczyć potężne działa i udać się do japońskiego studia Arc System Works, które stoi za świetnymi bijatykami. I tak powstało Marvel Tokon: Fighting Souls – gra do złudzenia przypominająca to, co gracze w poprzedniej bijatyce z bohaterami komiksów uwielbiali najbardziej: starcia tag teamowe.

I tutaj podobieństwa się niejako kończą, bowiem Tokon sam w sobie niby jest podobny, ale jednak inny. No i na całe szczęście przystępniejszy niż jakakolwiek gra ArcSysu wydana w ostatnich latach, a w dodatku grywalna jak diabli.

Starcie bohaterów, antybohaterów i złoczyńców…

Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5
Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5

Fabuła Marvel Tokon: Fighting Souls jest bardzo prosta – Champion wędruje po różnych światach w poszukiwaniu godnych przeciwników. Jeśli obrońcy danego miejsca przegrają, ich planeta zostanie zniszczona. Tym razem jednak trafiło na Ziemię, a jak dobrze wiadomo, tych wybitnych jednostek posiadających superzdolności tutaj nie brakuje — nie tylko po stronie bohaterów, ale również po stronie ich przeciwników.

Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5
Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5

Każdy z kapitanów drużyn otrzymał specjalne zaproszenie oraz zadanie stworzenia zespołu, który stanie do walki z Championem. W ten sposób powstały ekipy:

  • Fighting Avengers - Captain America, Iron Man, Black Panther, Hulk
  • Amazing Guardians - Spider-Man, Ms. Marvel, Star-Lord, Peni Parker
  • Unbreakable X-Men - Wolverine, Storm, Magik, Danger
  • Samurai Outriders - Ghost Rider (Robbie Reyes), Blade, Deadpool, Loki
  • Knights of Doom - Doctor Doom, Magneto, Green Goblin, Carnage

Fabularnie każda historia jest nieco inna – co prawda nadal głównym celem protagonistów i antagonistów jest pokonanie głównego złego, ale motywacje ku temu są różne… a i same wydarzenia kierujące do walki z Championem również zaskakujące. Całość jest stworzona za pomocą przerywników przypominających karty komiksu z dubbingiem (polskiego niestety zabrakło) i napisami (tutaj na szczęście język polski jest).

Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5
Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5

To, jednak jest mój największy zarzut wobec Marvel Tokon: Fighting Souls: fakt, że zarówno Sony, jak i ArcSys są w pełni świadomi tego, ile postaci posiada to uniwersum. Bez względu na to, czy mówimy tutaj o komiksach, serialach animowanych czy filmach z MCU (co zresztą podkreśla rozdział o Samurai Outriders… ze względu na pojawienie się Deadpoola oraz łamanie czwartej ściany na porządku dziennym). Dlatego też tych 20 dostępnych postaci na start w przypadku bijatyki 4v4 to stosunkowo mało, a można wziąć za pewnik również to, że zapewne kolejni bohaterowie będą pojawiać się w kolejnych przepustkach sezonowych.

Niby jest to klasyczna zagrywka ArcSysu znana od lat, bo kto grał w Guilty Gear czy BlazBlue, ten wie, o co chodzi, ale przy takim systemie zabawy wypadałoby rzucić w wir akcji coś więcej. Zwłaszcza, że cena gry wyrażona jest (niestety) w tym nowym standardzie cenowym.

Nie zmienia to jednak tego, że twórcy zdecydowanie postarali się nie tylko nadać dobrze znanym bohaterom nieco odmiennego sznytu (tutaj świetnie wypada chociażby Iron Man czy Blade), ale również postacie poniekąd oryginalne, takie jak Weapon czy Peni Parker, bazujące na lore Marvela, pasują tu idealnie.

Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5
Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5

Innymi słowy, potencjał w tym wszystkim jest tak ogromny, jak ogromny jest świat Marvela. Sam chętnie zobaczyłbym w akcji Moon Knighta czy też Punishera. Nie mogę się doczekać Cyclopsa (który został potwierdzony jako pierwsza postać DLC), ale też zdaję sobie sprawę, jak mocno rozczarowujący mechanizm sprzedaży będzie w tym wszystkim tkwił. Zwłaszcza że fanów Marvela jest sporo, chętnie kupią dobrą bitkę z ulubionymi postaciami.

Dodatkowo, Marvel Tokon: Fighting Souls oferuje jeszcze dwa tryby luźnej zabawy. Jeden z nich to Arcadia Rumble, który jest luźną zabawą w miejscówce wykorzystywanej jako lobby do gry wieloosobowej. Z drugiej strony Arena daje możliwość ogrania albo klasycznego Survivalu z twistem w postaci ulepszeń naszej drużyny, albo trybu Arena, w którym wybieramy ścieżkę dalszych potyczek.

Dochodzimy również tutaj do trybów sieciowych i powiem szczerze, że nie sądziłem, iż lobby, w których możemy swobodnie chodzić i walczyć z różnymi graczami, będą tak powszechne w bijatykach. Można byłoby powiedzieć, że to, co mamy tutaj w Tokonie jest bardzo podobne do… Tekkena. Można byłoby nawet rzec, że praca domowa jest niesamowicie dobrze spisana po swojemu, co wcale nie jest tak złym rozwiązaniem.

O ile jestem większym fanem tradycyjnego kliknięcia „znajdź starcie”, to szanuję wszelkie odniesienia do uniwersum Marvela – wygląda to dobrze i nawet niesamowicie uroczo.

Easy to learn, hard to master w najlepszym wydaniu!

Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5
Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5

To, co jednak najważniejsze w przypadku Marvel Tokon: Fighting Souls, to fakt, że gra sama w sobie jest idealnym przykładem tego, o czym napisałem powyżej.

GramTV przedstawia:

Bowiem poziom wejścia w Tokona jest jak na grę ArcSysu… niesamowicie niski. Do tego stopnia, że jest spora szansa, iż będziecie się bardzo dobrze bawić, nie będąc wyjadaczami w bijatykach. Powiem więcej – możliwe, że właśnie będzie to działało na waszą korzyść, ponieważ sam po sobie wiem, że im więcej myślałem nad kolejnymi logicznymi ruchami, tym mocniej dostawałem łomot.

Natomiast warto również powiedzieć, że gra sama w sobie przystosowuje graczy do tego stylu zabawy na dwa/trzy sposoby.

Pierwszym z nich jest samouczek, który pojawia się po pierwszym uruchomieniu gry i jest podzielony na podstawowy (jako wstęp do bijatyk) oraz rozszerzony (jako wstęp do Tokona). Później również ogrywanie epizodów fabularnych pozwala sprawdzić poszczególne postacie oraz nauczyć się mechanik stojących za każdym z bohaterów. Inaczej gra się bowiem Wolverine, który bazuje na szybkich atakach, a inaczej ciężkim Hulkiem. Dzięki temu w jakiś sposób uda się wybrać odpowiednią kombinację, która przyda się w kolejnych starciach.

Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5
Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5

I tu pojawia się ten trzeci sposób, czyli zwykły trening oraz sprawdzanie kombinacji, czy też tego, kto w ogóle powinien zaczynać starcia. Przykładowo – cały czas myślałem, że dobrym pomysłem było wchodzić do gry Iron Manem, mając zestaw Ghost Rider, Blade, Iron Man i Carnage. Dopiero z czasem wyszło, że Ghost Rider wypada w tym zestawie lepiej na pierwszym miejscu, a Carnage może być idealnym kończącym na wypadek, gdyby doszło do stanu 2:2.

Tutaj również pojawiają się różnice w stosunku do chociażby wspomnianego przeze mnie Marvel vs Capcom, ponieważ cała drużyna ma jeden pasek zdrowia. Również od strony zmian w trakcie walki mamy osobny pasek, który, podzielony, daje nam trzy możliwości i wypełnia się z czasem, gdy dostajemy w skórę. Do tego jeszcze dodajemy pasek pod akcje specjalne, które łatwo można wywołać, i jeśli chcemy zaatakować z pełną mocą, to wypadałoby go nie oszczędzać… Już powoli czujecie, o co chodzi?

Ci, którzy chcieliby z Marvel Tokon: FIghting Souls wyciągnąć maksimum możliwości oraz walczyć w grach rankingowych, to zasadniczo będą mieli ku temu okazję i wbrew pozorom nie ogranicza się to wszystko do wciskania jednej kombinacji. Co nie oznacza, że do radosnego obijania się między znajomymi przed większym ekranem nie wystarczy.

Świetna kreska i jeszcze lepsza muzyka, czyli znak firmowym ArcSysu

Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5
Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5

I tutaj dochodzimy do znaków firmowych ArcSysu na przestrzeni różnych gier. Nie ma bowiem zaskoczenia, że od strony graficznej oraz tego, jak Marvel Tokon: Fighting Souls prezentuje się w trakcie starć (i nie tylko), to praktycznie topka w branży. Najlepiej jest to przyrównać do tego samego poziomu, jaki oferował Guilty Gear: Strive, w bezpośrednim połączeniu z możliwością przebijania się przez ściany z miejsca A do miejsca B, zachowując typowy dla Marvela komiksowy charakter.

Tak samo dobrze prezentują się bowiem przerywniki fabularne (komiksowe i filmowe), i bardzo dobrze, że całość nie ograniczyła się wyłącznie do kart komiksu. Tak, nadal pamiętam moje rozczarowanie fabularne w przypadku GG: Strive.

Z kolei od strony muzycznej również jakość jest zachowana, bowiem, tak jak mówi klasyk – kupując muzykę z Guilty Gear, otrzymujesz grę. Podobnie jest w przypadku Tokona, bowiem muzycznie wpisuje się bardzo dobrze nie tylko w klimat gier Marvela, ale również w bijatyki jako takie. Zwłaszcza z tym wykończeniem typowym dla bijatyk 2D w klimacie anime.

Cytując klasyka: it just works.

Marvel Tokon: Fighting Souls to świetna bijatyka na lata z ogromnym potencjałem

Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5
Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5

Na koniec powiem jedno – najgorsze w tym wszystkim w temacie Marvel Tokon: Fighting Souls jest to, że to naprawdę świetna bijatyka pod względem mechanicznym, a i podejście „easy to learn, hard to master” wchodzi tutaj całe na biało. Jest więc spora szansa, że nawet nie będąc wielkimi fanami tego typu gier, będziecie się świetnie bawić.

Arc System Works to jednak pewnego rodzaju znak jakości w branży i trudno było się spodziewać czegoś innego pod tym względem. Można powiedzieć, że wykorzystali markę Marvela wręcz wzorcowo w pełnym tego słowa znaczeniu. Z jednej strony przygotowali świetną grę, a z drugiej również ją przygotowali na przyszłość… i zarobek.

Bowiem w tym całym obrazku najbardziej boli mnie to, iż, zgodnie z tym, co zawsze bywa w przypadku ich tytułów, przez kolejne lata będziemy dostawali kolejne postacie do kupienia. Franczyza Marvela jest bowiem na tyle szeroka, że możliwości są wręcz nieograniczone, a Sony wraz z ArcSys doskonale o tym zdawało sobie sprawę. Jeśli dołożymy do tego, że jak na grę w stylu 4v4 mamy do dyspozycji tylko 20 postaci…, to robi się dość krucho, a i tryby 1v1 czy 2v2 w tym obrazku również by się przydały.

Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5
Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja gry na PlayStation 5

Zaznaczę natomiast jedną bardzo ważną rzecz w przypadku Tokona – problemy z wersją pecetową w dniu, w którym ta recenzja pojawia się na łamach gram.pl nadal występują. Co prawda jest lepiej niż było przed premierą czy w dniu premiery, ale koniec końców co gracz, to inna opinia na temat tego portu. Dlatego też raczej wstrzymałbym się z zakupem gry na PC do momentu, gdy będzie nieco lepiej. W przypadku wersji na PlayStation 5 tych problemów nie ma (co nie dziwi).

Dlatego też Marvel Tokon: Fighting Souls polecić mogę, ale zakładam, że pewnie zdecydowana większość graczy poczeka ten rok czy dwa lata na wydania zbiorcze, podobnie jak miało to miejsce w przypadku serii Guilty Gear. Tym bardziej szkoda, bo pod nieobecność serii Marvel vs Capcom udało się stworzyć świetne zastępstwo, bazując wyłącznie na pierwszym członie tytułu – co prawda na trochę innych zasadach niż w MvC, ale nadal super efektywne.

8,5
Świetna bijatyka nie tylko dla fanów bijatyk, ale też i świetna gra z uniwersum Marvela... niekoniecznie również dla fanów uniwersum Marvela.
Plusy
  • Historia Marvel Tokon, która jest prosta, ale mocno efektywna.
  • Właściwie większość najpopularniejszych bohaterów z uniwersum Marvela oraz wybór tych, którzy sprawdzali się w MvC.
  • Jedna z najprzystępniejszych bijatyk od Arc System Works... ale to wcale nie oznacza, że weterani nie będą mogli z niej wycisnąć zdecydowanie więcej.
  • Dodatkowe tryby zabawy dla tych, co nie lubią się bujać po grach rankingowych/nierankingowych...
  • ... i Arcadia, która mocno przypomina chociażby to, co dostępne jest w Tekken 8 z Arcade Quest.
  • Graficznie i dźwiękowo zdecydowana topka jak w każdej grze od ArcSysu.
Minusy
  • Prawdopodobnie cała tona postaci w DLC przez następnych kilka lat (roster jest dość skromny).
  • Mogłyby się pojawić tryby 1v1, 2v2.
  • Wersja pecetowa, która w dniu publikacji recenzji nadal ma pewne problemy (tu prywatnie można odjąć od oceny jedno lub dwa oczka).
Komentarze
1
Gucio1846
Gramowicz
Dzisiaj 15:21

Mam mega vibe Dragon Ball FighterZ. Chętnie kiedyś spróbuję :)