Dwa lata przerwy nie wystarczyły, aby seria MXGP pod skrzydłami Naconu i Artefacts Studio nabrała jakiś sensownych kształtów.
Gdy serię MXGP przejęło po Milestone inne studio, nie wyszło to najlepiej. MXGP 24 był grą niestety dość słabą z wieloma problemami, ale można było do tego podejść w myśl zasady „pierwsze koty za płoty i na pewno następnym razem będzie lepiej”. Zwykle faktycznie tak jest, ale nie w tym przypadku. Zarówno studio jak i Nacon przyjęli krytykę dotyczącą gry i zapowiedzieli zakasanie rękawów. Prace trwały dwa lata, ale okazuje się, że nic dobrego z tej dłuższej przerwy nie wynikło…
MXGP 26
MXGP 26 to nie jest dobra gra...
MXGP 26 to gra wyścigowa w najczystszej postaci. Choć bazuje na oficjalnej licencji zawodów motocrossowych, czego efektem są prawdziwi zawodnicy, motocykle oraz teamy, to jednak twórcy nie pokusili się od dostarczenie graczom jakiegokolwiek trybu kariery pozwalającego wczuć się wykreowanego zawodnika. Dosłownie mamy tu jedynie szybki wyścig, time attack, mistrzostwa i multiplayer. Większości przypadków bym temu przyklasnął. Zawsze powtarzałem, że do gier wyścigowych fabuła i tego typu akcje nie są mi potrzebne, ale wyjątkiem są właśnie gry na ze świata motorsportu (na licencji), gdzie fajnie jest jednak negocjować kontrakty i walczyć o coraz lepsze sukcesy. Tutaj wszystko sprowadza się do wybrania motocykla, zawodnika, toru i samej jazdy – nic poza tym. Zero pracy z zespołem, rozwijania czy to motocyklisty czy też maszyny, nawet nie można awansować z klasy MX2 do wyższej. Po skończonej rundzie od razu odpala się kolejna i tak do zakończenia mistrzostw. Szanuję każdego dla którego otoczka kariery jest zbędna, ale przy grze na licencji oczekiwałbym jednak jakiegoś minimum w tym zakresie.
MXGP 26
Brak kariery w minimalnym stopniu wynagradza chociaż tryb tworzenia zawodnika i malowania własnego motocykla, gdzie niczym z moto-gier Milestone’u dostajemy sporo ciuchów, kasków i tym podobnych. Można tutaj stworzyć całkiem fajną kompozycję i dobrze prezentować się na torach. Oczywiście można również korzystać z gotowych już barw zespołowych z prawdziwych mistrzostw. Tutaj delikatnie przejdę do oprawy audiowizualnej, która jest bardzo nierówna. Zawodnik i motocykle prezentują się bardzo dobrze i modele zdają się być szczegółowe chyba, że zdecydujemy się zobaczyć je w przybliżeniu, np. podczas modyfikowania ustawień jednośladu. Wtedy nie wygląda to już tak imponująco i można dostrzec wiele uproszczonych elementów lub nawet rozmytych. W samych ruchu nasz zawodnik na crossie wydaje się wyglądać bardzo dobrze, ale podłoże po którym się ścigamy oraz otoczenie są mocno przeciętne jak na dzisiejsze czasy. Ale tu znów jest na odwrót! Ziemia znacznie lepiej wygląda z bliska niż z oddali, podobnie jak poszczególne elementy infrastruktury. Grafika jest w tej grze naprawdę dziwna i chyba to będzie najlepsze określenie. Na osłodę rosnący stopień zabrudzenia moto i zawodnika robi akurat dobrą robotę, ale to trochę za mało. Oczywiście tutaj też wchodzi do gry Unreal Engine 5, a już z pewnością wiele razy czytaliście na Gram.pl jak Muradin podsumowywał ten silnik. Z pewnością da się z niego wyciągnąć coś dobrego, ale najwyraźniej zespół odpowiedzialny za MXGP 26 tego nie potrafił.
MXGP 26
Pozwolę sobie jednak pochwalić dwa elementy (ale też odrobinę jeden zganić). Pierwszą jest zachowanie ubrań zawodnika. To co prawda wizualna pierdółka, ale koszule/bluzy faktycznie fajnie reagują w kontakcie z podmucham. Sam zawodnik również całkiem nieźle zachowuje się na motocyklu przy normalnej jeździe, ale już w przypadku lądowania z dużych wysokości pozostaje niemal niewzruszony, jakby w ogóle nie robiło to na nim wrażenia, że właśnie spadł z kilku metrów i trzyma się sztywno maszyny jak gdyby nigdy nic. Już w 2021 roku w MXGP od Milestone’u zawodnik chociaż trochę uginał się w momencie kontaktu z podłożem, nie pozostając obojętnym na to co się dzieje. Była to co prawda delikatna animacja, ale jednak była. Druga sprawa to udźwiękowienie. Nie znam dźwięków wszystkich maszyn z realnego świata, ale tutaj raczej wszystko było poprawne, ale to co zrobiło na mnie najlepsze wrażenie to odgłos uginających się sprężyn, głównie przy lądowaniach. Drobny detal, ale bardzo przyjemny dla ucha.
MXGP 26
GramTV przedstawia:
Skoro nie ma trybu kariery to nie pozostaje nic innego jak wziąć się za samą jazdę, a ta jest… bardzo dziwna. Z jednej strony jeździło mi się troszkę lepiej niż w MXGP 24, ale nada bardzo dziwnie, zwłaszcza podczas skręcania. Miałem wrażenie jakbym nie posiadał pełnej kontroli nad motocyklem, a ten zachowywał się czasami jakby miał własny pomysł na jazdę. Najbardziej było to odczuwalne podczas opuszczania mniejszych kolein oraz po odkręcaniu gazu podczas wychodzenia z ciaśniejszych nawrotek. Przy okazji kolein, akurat tutaj pochwalę twórców, ponieważ faktycznie tworzą się całkiem naturalnie rowki w trakcie trwania całych zawodów i rzeczywiście wpływają one na sposób w jaki musimy pokonywać trasę, aby starać się uzyskać lepszy wynik. Ponadto w grze występują jakieś własne prawa fizyki, ponieważ czasami można lądować motocyklem pod tak absurdalnymi kątami, że nie powinno być najmniejszej opcji, aby zawodnik się z tego wybronił. Generalnie jazda nie sprawiała mi zbyt wiele przyjemności, niezależnie od tego czy miałem włączone asysty czy też nie. Poza balansowaniem zawodnika w powietrzu, które akurat jest całkiem fajnie zrobione, cała reszta sprawiała, że chciałem mieć po prostu wyścig z głowy, a to raczej nie jest dobry znak.
MXGP 26
Sztuczna inteligencja i kolizje wcale nie pomagają w odbiorze gry. Przeciwnicy potrafią na torach robić bardzo dziwne rzeczy, na przykład zupełnie bez powodu skręcić w stronę bandy, nawet w kilka osób. Problemy pojawiają się także podczas kwalifikacji, gdzie w trakcie jazdy na torze byłem wyraźnie szybszy od liderów sesji, dosłownie doganiałem ich i wyprzedzałem, ale w tabeli czasów nie miało to swojego odzwierciedlenia i to boty uzyskiwały lepsze czasy na koniec. Kolizje to również inny świat jeśli chodzi o gry motocyklowe. Bywało, że spadałem komuś na głowę i nic się nie działo, by za chwilę lekko musnąć rywala i zaliczyć glebę. Co więcej, w większości przypadków tylko ja zaliczałem upadek po kontakcie, a boty miały się bardzo dobrze. Jeszcze w innej sytuacji zdarzało się, że częściowo przenikałem przez rywala. Trudno się ścigało w grupie mając tyle przeszkód na swojej drodze, których zwyczajnie być nie powinno. Z tego powodu wolałem już spędzać czas samemu na torze, próbując poprawiać swój wynik.
MXGP 26
Na koniec spróbowałem zabawy online i niestety tutaj pojawiło się kolejne rozczarowanie. Interenet mam dobry, a do tego podłączony kablem. Zawsze narzekałem na połączenie w serii MotoGP, które od 2013 roku nie ulega poprawie, ale to co zobaczyłem w MXGP 26 przechodzi ludzkie pojęcie. Rywale dosłownie latali mi po całym ekranie i kompletnie nie miałem pojęcia jak wyprzedzać, bowiem istniało duże ryzyko, że zderzę się z niewidzialnym graczem i niestety takie rzeczy miały miejsce wielokrotnie. Najlepsze jest jednak to, że według gry moje połączenie było dobre, więc nie powinno być problemów. Nie wiem, może miałem wyjątkowego pecha, ale biorąc pod uwagę, że nawet po premierze gry miałem problemy ze znalezieniem chętnych doi do zabawy, to chyba coś jest na rzeczy. Co ciekawe, w poprzednim MXGP 24 nie miałem takich problemów, więc na tym polu studio zaliczyło regres.
MXGP 26
Nacon i Artefacts Studio obiecali gruszki na wierzbie, a wyszło jak zawsze. Jasne, w kilku obszarach widać delikatną poprawę względem starszej odsłony, ale wraz z tym, dostaliśmy parę innych problemów, których nie było dwa lata temu, a które są bardzo irytujące. Fajnie, że chociaż na PC gra normalnie działa i technicznie nie ma z nią problemów – wow. Po tym czego doświadczyłem, a wierzcie mi, że nie była to przyjemna zabawa, stwierdzam, że twórcy przebimbali ostatnie dwa lata. Nie mam nic przeciwko temu, żeby konkurencja próbowała swoich sił w motocyklowym motorsporcie, wszak Milestone nie musi mieć w tym obszarze monopolu, ale fajnie byłoby, żeby za pięknymi obietnicami szło coś więcej niż kolejne rozczarowanie i gra „na odwal się”. Ponownie jak dwa lata temu – nie polecam.
3,5
Twórcy nie wykorzystali dobrze dwóch ostatnich lat. MXGP 26 wciąż nie spełnia oczekiwań.
Plusy
Duży zakres personalizacji zawodnika i motocykla
Tworzenie się kolein na przestrzeni zawodów
Balansowanie zawodnikiem jest przyjemne i ma sens
Animacje zawodnika na motocyklu są całkiem niezłe
Gra jest w polskiej wersji językowej, co nie zawsze jest oczywiste w przypadku wyścigów
Niektóre elementy wizualne są bardzo ładne...
Minusy
...inne z kolei wypadają bardzo przeciętnie
Brak trybu kariery
Sztuczna inteligencja przeciwników nie jest najlepsza
Kolizje działają jak chcą
Prawa fizyki również działają jak chcą
Częste lagi podczas rozgrywki online
Problemy z czasami w kwalifikacjach
Nieco poprawiona jazda względem MXGP 24, ale nadal jest niesamowicie dziwna głównie podczas skręcania
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!