Świetna gra, kiepski remaster.
Świetna gra, kiepski remaster.
Dishonored: Definitive Edition to bardziej Dishonored: Game of the Year Edition aniżeli ostateczna wersja hitu Arkane Studios i Bethesda Softworks. W pakiecie znajdziemy podstawową wersję gry oraz wszystkie dodatki i aktualizacje wydane po premierze. Gracze mogą zatem poznać lub odświeżyć sobie historię Corvo Attano z Dishonored, jak również zapoznać się z losami Dauda w rozszerzeniach The Knife of Dunwall i The Brigmore Witches. Zestaw zawiera także pakiet Void Walkers Arsenal składający się z przedmiotów do wykorzystania podczas rozgrywki. Jednakże nazwa Definitive Edition sugeruje, że wydawca nie umieścił jedynie na płycie tego, co było dostępne na poprzedniej generacji, lecz zadbał także o istotne usprawnienia grafiki i o to, by gra działała płynniej niż w momencie jej pierwotnego debiutu.
![]()
To nie koniec zastrzeżeń w kierunku Dishonored: Definitive Edition. Wydawać by się mogło, że przeniesienie gry na znacznie lepszą platformę (mowa o wydajnych podzespołach) zlikwiduje problem, który trapił ją w edycji na PlayStation 3. Chodzi o wyjątkowo długi czas potrzebny na wczytanie zapisanego stanu rozgrywki. Kiedy zdecydujemy się wykonać taką czynność lub po prostu zginiemy w trakcie zabawy i będziemy do tego zmuszeni, może okazać się, że gra załaduje daną lokację w nieco ponad trzydzieści sekund. W przypadku zabawy na wyższych poziomach trudności, kiedy nawet najmniejszy błąd może spowodować śmierć bohatera, jest to wyjątkowo irytujące.
![]()
Dishonored nie może pochwalić się wybitnym scenariuszem, bowiem obfituje w kilka dość oczekiwanych zwrotów akcji i jest kolejną, typową opowiastką o zemście. Na uwagę zasługuje natomiast świat i konstrukcja poziomów. Mamy tutaj do czynienia z połączeniem tego, co znamy drugiej odsłony Half-Life'a (momentami gra bardzo mocno nawiązuje do dzieła Valve Software pod względem wyglądu lokacji i przeciwników; to nic dziwnego, bowiem jedną z osób pracujących nad Dishonored jest Viktor Antonov, projektant miasta z Half-Life 2), Assassin's Creed (omijanie przeciwników dzięki możliwości wspinania się po dachach budynków i eliminowanie ich z zaskoczenia) czy też Thief (Corvo Attano tak jak Garrett świetnie sobie radzi z pozyskiwaniem cennych przedmiotów bez wzbudzania jakichkolwiek podejrzeń). Nie oznacza to jednak, że gra nie posiada własnej tożsamości i jedynie czerpie garściami z innych tytułów.
![]()
Siłą gry Dishonored jest także elastyczny system rozwoju postaci. Podczas rozgrywki korzystamy z miecza, kuszy, pistoletu, granatów, a także rozmaitych gadżetów i zdolności. Eksplorując świat gry pozyskujemy runy, które wydajemy na zakup specjalnych mocy, a także amulety, pozwalające na korzystanie z umiejętności pasywnych. Kluczową zdolnością jest mignięcie, które umożliwia teleportowanie się w określone miejsca (możemy nie tylko w ten sposób ominąć wrogów, ale np. dostać się na dach budynku), ale nie brakuje także wielu innych możliwości. Corvo Attano może spowolnić lub całkowicie zatrzymać czas, wezwać grupę szczurów, które zaczną gryźć przeciwników, a nawet przejmować tymczasowo kontrolę nad zwierzętami czy strażnikami. To tylko przykłady, bowiem w tym aspekcie gra oferuje znacznie więcej, zachęcając do wielokrotnego przejścia i testowania rozmaitych strategii.
![]()
Dishonored: Definitive Edition jest zatem edycją ostateczną tylko z nazwy. Dzięki niej wiemy, że twórcy nie zamierzają już jej rozbudowywać i zostawiają ją w takiej formie, jaka jest obecnie dostępna. Szkoda natomiast, że nie pokusili się o wyraźne poprawienie grafiki czy też zwiększenie płynności animacji. Dla kogo zatem jest ta produkcja? Grupę docelową stanowią ją osoby, które posiadają wyłącznie konsolę obecnej generacji, a jeszcze nie miały okazji zagrać w tę produkcję. Właściciele komputerów osobistych, jak już wspomniałem, posiadają Dishonored: Definitive Edition w formie Game of the Year Edition, a gracze, którzy dysponują wersją na PlayStation 3 lub Xboksa 360 wraz z DLC, nie mają powodu, by interesować się recenzowanym wydaniem.