Recenzja

Recenzja Plague Inc. - człowiek w służbie wirusa

Kamil Ostrowski, 19.10.2014 18:43 13

Pamiętacie ile razy przyszło Wam walczyć z zarazą ogarniającą cały świat? Macie tego dosyć? Ja też, przecież znacznie lepiej wcielać się w plagę.

Plague Inc. to gra oparta o dosyć przewrotny pomysł - zamiast stać po stronie ludzkości staramy się pomóc w ich zniszczeniu. To już było? Jasne że było, z rękawa można rzucić kilkunastoma tytułami. Jeszcze nigdy jednak nie przyszło nam sterować tak dziwną "postacią", jaką jest... oczywiście tytułowa plaga. W Plague Inc. kierujemy właśnie złośliwym mikrobem, a naszym zadaniem jest wybicie naszego gatunku aż do ostatniego człowieka. Nie bierzemy jednak pod nasze skrzydła tylko jednej komórki. Dokonujemy strategicznych decyzji dotyczących ewolucji naszej plagi. Śmiercionośne drobiny mogą być różnego rodzaju u charakteru. W podstawowej wersji mamy: bakterię, wirusa, grzyba, priona, pasożyta, broń biologiczną i nano-wirusa. Wszystkie różnią się pewnymi cechami - bakteria łatwiej ewoluuje, grzyb może przemierzać wielkie odległości i szybko znaleźć się na drugim końcu planety, a pasożyta trudno jest wykryć we wczesnym stadium rozwoju. Możemy również kupić dodatki: scenariusze, plagę zombie i plagę przejmujących kontrolę nad umysłem pasożytów. Dla każdego, coś "miłego".

Mechanika Plague Inc. jest dosyć prosta. Wybieramy miejsce narodzin naszego mikroba, a następnie cierpliwie czekamy aż się nieco rozmnoży. Przebijamy pomarańczowe i czerwone "bąble", dzięki którym dostajemy punkty DNA (przyznawane także za zarażanie ludności, a także jej zabijanie). Następnie czekamy, aż nasza plaga rozprzestrzeni się po całym świecie i wybije ludzkość do cna. Brzmi jak kaszka z mleczkiem? Niekoniecznie.

Musimy bowiem bardzo sprawnie unikać sytuacji, w których nasza plaga będzie zbyt zabójcza - jeżeli tak się stanie, świat wpadnie w panikę i zacznie szybko pracować nad lekarstwem. To nie wszystko - zamknięte zostaną lotniska, porty, wybijane będą szkodniki czy ptactwo (jeżeli zdecydujemy, że tak ma się rozprzestrzeniać nasza choroba). Ludzkość potrafi bardzo sprawie zaprząc do walki z niebezpieczeństwem wszystkie swoje zasoby. Kiedy tylko ludzie zaczną umierać. wskaźnik postępu prac nad szczepionką zacznie szybować w górę.

Nasza choroba ewoluuje częściowo sama (z pominięciem konieczności wydawania punktów DNA), co z jednej strony oszczędza nam zasobów, a z drugiej sprawia, że choroba może stać się bardziej widoczna. Możemy co prawda cofać występowanie symptomów, ale wtedy tracimy darmowe ulepszenie, w które w końcu będziemy musieli zainwestować. Wybory bywają więc niełatwe.

Do tego dochodzi możliwość kupowania innych ewolucji - ochrona przed zimnem? Na pewno się przyda, jeżeli nie chcemy, żeby na Grenlandii pozostało kilkadziesiąt tysięcy ocalałych, którzy zepsują nam plan zniszczenia ludzkości. Odporność na leki? Tylko w ten sposób uda się rozprzestrzenić chorobę w wysoko rozwiniętych krajach. I tak dalej, i tak dalej.

Pierwszych kilka godzin z Plague Inc. jest cudowne. Nie mogłem oderwać się od gry, od wypróbowywania kolejnych kombinacji symptomów, które czasami skutkowały świetnymi "kombosami", takimi jak "syndrom żywego trupa" - wynikający z połączenia anemii i bezsenności, albo "projectile vomiting" z kaszlu i wymiotów (pomaga rozprzestrzenić zarazę!). Szkoda trochę, że gra niektórymi mikrobrami jest wyraźnie mniej satysfakcjonująca. Do moich ulubionych z pewnością należą bakteria, wirus i nano-wirus, aczkolwiek granie pasożytem czy grzybem to czasami mordęga i nuda.

Kiedy już przejdziemy grę na zwykłym poziomie trudności czekają nas jeszcze trudny i bardzo trudny, a później wspomniane już dodatki. Zawartości w Plague Inc. jest mnóstwo. Jakby tego było mało, można grać zupełnie za darmo, chociaż polecam wykupienie przynajmniej pełnej wersji za dolara (sic!), co pozwoli nam przyspieszać tempo i wybierać perki dla naszej choroby przed rozpoczęciem sesji. Kolejne DLC to kwestia paru złotych. Deweloper zdziera tylko za ułatwiony dostęp do perków i kolejnych podstawowych rodzajów plagi, ale to nic, czego by nie dało się odblokować w czasie samodzielnej zabawy.

Jeżeli miałbym do czegoś się przyczepić, to chyba tylko do monotonnej muzyki (wciąż ten sam utwór) i niezbyt trafionego na dłuższą metę pomysłu z koniecznością klikania na pojawiające się "bąbelki". To zwyczajnie irytuje, bywa, że wolałbym zostawić grę samą sobie na pierwszych parę minut, które są zazwyczaj nudne.

Jeżeli szukacie oryginalnej gry na telefon albo tablet, to Plague Inc. jest jednym z najlepszych wyborów, jakich możecie dokonać. Koniecznie sprawdźcie, chociażby darmową wersję. Gwarantuję, że nie pożałujecie tych kilkunastu godzin, na jakie wciągnie Was zadanie eksterminowania całej ludzkości.

Twórca Plague Inc. pracuje obecnie nad przeniesieniem gry na pecety. Plague Inc. Evolved jest dostępne w systemie Early Access poprzez Steam, a recenzje użytkowników są "przytłaczająco pozytywne". Gra ma oferować bogatsze statystyki (deweloper konsultował się ze specjalistami z CDC!), lepszą grafikę, tryb multiplayer, a także edytor. Osobiście nie mogę się doczekać premiery.

Plague Inc.

  • Świetny pomysł na zabawę
  • Zróżnicowana rozgrywka
  • Starcza na wiele godzin
  • Na wyższych poziomach trudności naprawdę wymagająca
  • Pomijalna, monotonna muzyka
Świetny pomysł, świetne wykonanie, świetnie wydane pieniędze 9.1
najnowsze