Project Origin - zapowiedź

mastermind
2008/04/04 15:04

Alma znowu namiesza

Alma znowu namiesza

Poznajcie nowy wymiar S.T.R.A.C.H.U.  Alma znowu namiesza, Project Origin - zapowiedź

Alma to jedna z najbardziej tajemniczych, a przy tym strasznych i fascynujących postaci wirtualnego świata. Mała dziewczynka, o czarnych i długich włosach, wydaje się mieć silne związki z azjatyckim kinem grozy (wśród inspiracji jej twórcy wymieniają takie tytuły, jak Google Ju-On, The Ring oraz The Grudge). Cały czas majaczy gdzieś na horyzoncie, znika w cieniu, zbliża się do bohatera lub pozostawia na posadzce krwawe ślady. Przy tym dowodzi całymi zastępami przeciwników, napędzając wiele strachu niejednemu graczowi, który zapuścił się w mroczne czeluści F.E.A.R.: First Encounter Assault Recon. Do tej pory mogliśmy wziąć udział w trzech wyprawach do tego przejmująco groźnego świata. Najpierw w 2005 roku światło dzienne ujrzała pierwsza część, która zdobyła liczne nagrody branżowe i podbiła serca graczy. Następnie doczekaliśmy się dwóch rozszerzeń Extraction Point z 2006 roku i Perseus Mandate z 2007, które jednak, tworzone inną ręką niż podstawka, zebrały różne oceny i powszechnie uznawane są za średnie dodatki. I tak naprawdę nie do końca kontynuowały one historii opowiedzianej w grze studia Monolith Productions.

No dobrze - zapyta ktoś nie do końca zorientowany w temacie - a jaki ma to wszystko związek z zapowiedzią gry Project Origin? Otóż pozycja ta będzie w prostej linii kontynuacją F.E.A.R.: First Encounter Assault Recon, tak jakby dwa dodatki po prostu nigdy nie powstały. Skąd zatem tak drastyczna zmiana? Sprawa jest prosta i chodzi oczywiście o pieniądze, a co za tym idzie, o prawa do posługiwania się marką F.E.A.R. Ma to prawo firma Vivendi Games, której drogi rozeszły się z dotychczasowym deweloperem tytułu Monolith Productions. Ponieważ zaś ta druga firma zachowała pełnię praw do uniwersum gry (postaci, miejsc, zdarzeń) i w żadnym stopniu nie miała zamiaru tego potencjału zmarnować, postarano się najzwyczajniej o nową nazwę. Tyle wyjaśnień, przejdźmy teraz do zagadnień związanych z fabułą.

Fabuła zamiast akcji

Zgodnie z zapowiedziami włodarzy z Monolith Productions, Project Origin,w odróżnieniu od F.E.A.R.: First Encounter Assault Recon, zamiast na maksymalnej dawce czystej akcji, będzie miał za zadanie wciągnąć widzów w mroczną historię. Autorzy chcą to uczynić poprzez pogłębienie motywacji charakterów i sztuczki znane doskonale fanom dreszczowców. Jednym z nich będzie wspomniana już Alma - tajemnicza i straszna dziewczynka, która dosłownie terroryzowała graczy w pierwszej części. Obecnie ma stać się jeszcze potężniejsza, a jej pojawienie się ma powodować jeszcze szybsze bicie serca u grających. Innymi słowy, odejście od czystej strzelaniny w stronę makabreski serwowanej przez azjatyckie kino zostanie jeszcze bardziej zaakcentowane. W Project Origin gracze mają bezustannie siedzieć na krawędzi fotela i z drżeniem serca przemierzać kolejne etapy. Drugim, w zasadzie najważniejszym, bohaterem gry, będzie nowe alter ego gracza. Wiadomo o nim na razie jedynie tyle, że nazywa się Michael Becket i należy do oddziału Delta o kryptonimie "Dark Signal". Oddział ów zostanie wysłany do Auburn, do budynków Armacham Technology, niemal równolegle z fabułą pierwszej części gry. Tak, tak! Czasowo wydarzenia z "jedynki" i "dwójki" będą się zazębiać. Precyzyjnie rzecz ujmując, Project Origin rozpocznie się 30 minut przed zakończeniem głównej historii z F.E.A.R.: First Encounter Assault Recon. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że staniemy się po raz drugi świadkami gigantycznej eksplozji z 'jedynki", tym razem widzianej z zupełnie innej perspektywy. Eksplozji, która – dodajmy – uwolniła Almę i pozwoliła jej działać na terenie niewspółmiernie większym niż do tej pory. Oj będzie się działo!

Megainteligentni przeciwnicy? Nie znamy...

Jak wyglądać będzie zabawa w Project Origin? W zasadzie w mechanice niewiele rzeczy ulegnie zmianie w stosunku do pierwszej części. Gra pozostanie dynamicznym FPS-em, okraszonym sporą dawką przerywników filmowych. Dla przykładu, w jednym z etapów, rozgrywającym się w szpitalu najprawdopodobniej już po wspomnianej eksplozji, która da się we znaki nawet naszemu podopiecznemu, wylądujemy na stole operacyjnym. Dookoła krzątać się mają dość nerwowi chirurdzy i po prawdzie nie będziemy do końca pewni, czy kolesie wiedzą, co robią. Tym bardziej, że we flasbackach zauważymy, że lekarzy zastąpią prawdziwe monstra, które raczej starają się nas uśmiercić, niż wyleczyć. Gdy po całej operacji obudzimy się z narkozy, okaże się, że szpital jest wyludniony, ale również pełen zmasakrowanych ciał. Ot, filmowa kalka, ale w grze zapewne całkiem przyjemnie będzie szukało się drogi do wyjścia. Świetnie autorzy rozwiązali problem HUD-a. Otóż bez specjalnych okularów, które go generują, nie będzie po prostu widoczny. Dopiero gdy Becket założy elektroniczne okulary, zobaczymy informacje o ilości amunicji, broni czy stan zdrówka. Jeśli chodzi o to ostatnie, nie będziemy wcale zbierać apteczek, aby je podreperować. Zamiast tego wystarczy odczekać chwilę, aby tętno powróciło do normy, a oznaką otrzymywania obrażeń będzie krwisty pierścień dookoła ekranu.

Podręczny skład broni

Jeśli chodzi o broń, to na razie ujawniono dwa projekty dostępnych giwer, a kilka możemy zobaczyć w materiałach promocyjnych, jednak nic o nich oficjalnie nie mówiono. Owe ujawnione bronie to Andra FD-99 i Patten PK 470. Andra to lekki i w pełni automatyczny karabinek maszynowy. Przy stosunkowo małej celności, ale za to dużej szybkości, nadaje się doskonale do walki na niewielkim dystansie w terenach zurbanizowanych i zamkniętych pomieszczeniach, których w grze nie zabraknie. Z kolei Patten to karabin dalekiego zasięgu, wyposażony w silnie penetrujące pociski. Można używać go w trzech trybach: pojedynczych strzałów, trzypociskowych serii i pełnego automatu. Do tego dojdą: zwykły pistolet, strzelba, która z przeciwników robi prawdziwą miazgę, spawarka, która zapieka żywym ogniem, przemieniając wrogów w biegające pochodnie, oraz granaty. Aby jeszcze bardziej urozmaicić grywalność, a jednocześnie dać graczom zakosztować w nieznanych wcześniej elementach rozgrywki, autorzy planują wprowadzić do gry pojazdy. O typowych, poruszających się na kołach, na razie nic nie wiadomo. Na pewno zasiądziemy w grze za sterami potężnego i silnie opancerzonego wehikułu, być może mecha. Nie zabraknie również zabawy w znanym z poprzedniej części slow-mo, ale programiści obiecują jeszcze inne i zupełnie nowe umiejętności głównego bohatera.

W zapowiedziach przewijają się również optymistyczne informacje o nadzwyczaj inteligentnych przeciwnikach, którzy nie będą wyłącznie wykorzystywać skryptów. Autorzy obdarzyli ich środowiskową inteligencją. Po pierwsze, mają doskonale wykorzystywać wszelkie możliwe zasłony na planszach, a nawet tworzyć własne, przewracając na przykład szafkę czy stół. Po drugie, będą w stanie bronić się nawet z pustym magazynkiem, rzucając w gracza czym popadnie. Po trzecie, mają się porozumiewać, zachodząc naszego herosa z różnych stron, a także dając sobie rozkaz do odwrotu. Po czwarte w końcu, wykażą się nawet tak daleko posuniętą inteligencją, że płonąc, poszukają pojemnika z wodą lub gaśnicy. Hm... przyznać trzeba, że informacje o wysokim poziomie AI brzmią zachęcająco, ale też z drugiej strony, ile razy podobne deklaracje już słyszeliśmy...?

Efektownie, jak zawsze

Nie bądźmy jednak pesymistami, a zamiast tego przyjrzyjmy się oprawie graficznej. Pod tym względem możemy spodziewać się zapewne dopracowania każdego, najdrobniejszego nawet szczegółu. Już na etapie produkcji widać, że programiści świetnie znają się na swojej robocie, a każdy detal ma podkreślać budowaną sukcesywnie atmosferę grozy. Weźmy dla przykładu wspomniany już szpital, w którym budzimy się po operacji. Jego pomieszczenia są zrujnowane, wszędzie wala się zniszczony sprzęt medyczny, meble i jakieś dokumenty. Elektryczność została mocno nadwyrężona, stąd wybuchy i iskry obserwujemy niemal bezustannie. Na podłodze, a gdzieniegdzie nawet na sufitach, widać ślady zaschniętej krwi, tak jakby jakieś potwory wywijały nieszczęsnymi ludzkimi truchłami na prawo i lewo. Wychodząc na korytarz, widzimy migocące i błyskające w oddali żółte światło alarmowe. Pierwszy rzut okiem przywołuje nagły skurcz serca. Czyżby w rogu mrocznej sali ukrywał się jakiś potwór? Nie. To jedynie sugestywny i dynamicznie zmieniający się cień naszego bohatera. Wędrując po korytarzach, oglądamy nie tylko wszechobecny bałagan. Becket ma też liczne flasbacki, które ukazują potworne sceny - dziko wyjące, świszczące i rozdziawiające krwawe paszcze postaci rodem z horrorów. Gra będzie obsługiwała DirectX10, choć niezłe efekty graficzne uświadczymy też na bibliotekach o oczko niższych. W Project Origin zaimplementowano zaawansowane procedury renderingu, dynamicznych i naturalnych cieni, technologię HDR, motion blur i wiele innych nowoczesnych technik.

Graczom powinny przypaść do gustu również lokacje. Choć na razie wiadomo o nich niewiele, pewne jest, że zwiedzimy szpital, a potem wyjdziemy na ulice zniszczonego miasta (coś jak Residen Evil). Następnie poznamy wnętrza wysokiego drapacza chmur z efektownymi penthouse’ami, które będzie można zdemolować w błyskawicznym tempie. W odróżnieniu od pierwszej części, "dwójka" zaserwuje nam także sporo otwartych przestrzeni na świeżym powietrzu, choć ciemne korytarze i złowieszcze zaułki pozostaną zapewne jej znakiem rozpoznawczym. Przeżyjemy też prawdziwe oblężenie we wspomnianym szpitalu. Gra szykowana jest obecnie na konsole obecnej generacji oraz pecety, a premiery można ponoć spodziewać się jeszcze w tym roku, choć nie jest to informacja oficjalna. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Project Origin będzie godnym następcą F.E.A.R.: First Encounter Assault Recon i po raz kolejny rzuci nas w dramatyczną i pełną czającego się za każdym rogiem strachu zawieruchę.

GramTV przedstawia:

Zwiastun filmowy 1:

Zwiastun filmowy 2:

Komentarze
31
FPSProjekt
Gramowicz
27/06/2008 13:28

CDP poinformowało o wydaniu tej gry w Polsce, IX 2008r.

Usunięty
Usunięty
09/04/2008 21:14

Czekam czekam czekam............ musze kupic te super gre! Dobrze ze Alma powróci bo jej było troche brak;)

Usunięty
Usunięty
09/04/2008 21:14

Jakby to powiedzieć... kiedy oglądałem filmik z demówki Project Origin.. nie przypomina mi on w ogóle starego FEAR-a




Trwa Wczytywanie