Otóż nie! Za pomocą międzygwiezdnych portali, na Ziemię przybywa Novus, frakcja myślących maszyn. Twierdzą one, że są nemezis Hierarchy. Rozpoczyna się wojna. W czasie, gdy Ziemianie drapią się po głowach, co z tym fantem zrobić, na arenę wkracza trzeci aktor: Masari, obcy, którzy zwiali na Ziemię tysiące lat temu i byli odpowiedzialni za rozwój naszej planety. Teraz budzą się, by oczyścić naszą planetę ze wszelkiego pozaziemskiego plugastwa. Panie i panowie, przed Wami nowe dziecko Petroglyph, Universe at War.
Fabuła nie wydaje się być żadnym novum, ale mimo wszystko pomysł, w którym trzy obce rasy robią z naszej planety jesień średniowiecza, zasługuje na uznanie. Ale przecież gra nie opiera się na samej fabule czy fantastycznych efektach graficznych. Jak to bywa z zapowiedziami nowych tytułów, za każdym razem twórcy szykują nam rewolucję. Zatem, cóż takiego ciekawego szykuje nam Petroglyph?![]()
Dalej pomysł dość... ciekawy, by nie użyć słowa „kontrowersyjny”. Chodzi mianowicie o medale i odznaczenia wszelakie. W skrócie wygląda to tak: Gracz poprzez swoje dobre osiągi w grze online, zdobywa medale dla swojej frakcji. A to... modyfikuje rozgrywkę. Tak. Zwiększają się statystyki czy umiejętności jednostek danej frakcji. Jest to nader ciekawy sposób na przymuszenie graczy do ciągłej zabawy w potyczki sieciowe. ![]()
Ciekawą sprawą jest opcja potyczek, z angielskiego cross-platformowych. Wiadomo bowiem, że gra zostanie wydana zarówno na PC, jak i Xbox 360. I po raz pierwszy w dziedzinie RTS, gracze i konsolowi, i blaszakowi mogą zmierzyć swe siły we wspólnej walce. Mamy tylko nadzieję, że opcja ta zostanie zrobiona rzetelnie i Universe at War stanie się realnym pomostem między konsolami do gier i domowymi komputerami...
No dobrze, podstawy mamy za sobą, czas zabrać się za technikalia. Graficznie gra wygląda wręcz obłędnie. Całkiem ładne pola walki, mnogość szczegółów, ogromne i wykonane z dbałością o detale jednostki... Efekty specjalne zapierają dech w piersiach. Wybuchy, wyładowania, błyski, trzaski – wszystko komponuje się przepięknie w tej symfonii przemocy. Praca kamery, przynajmniej z tego co widać na prezentacjach, też nie pozostawia nic do życzenia.
Ale... trzeba stwierdzić jedno. Nawet jeśli gra, co wątpliwe, okaże się niewypałem. Nawet gdy grafika będzie wymagać nie wiadomo jakiego sprzętu. I gdy fabuła czy inne elementy rozgrywki zawiodą, ten produkt trzeba kupić od razu, bez pytania. Dlaczego? Ze względu na wręcz doskonałą, genialną, gargantuicznie obłędną ścieżkę dźwiękową. Utwory, które zaprezentowane są na stronie oficjalnej Universe at War dosłownie wbijają w ziemię, urywają głowę, deflorują uszy etc. etc.![]()
Na rynku RTS powoli koncentrują się wojska. Nadchodzi World in Conflict. Wielkimi krokami zbliża się najnowsza produkcja Blizzard, Starcraft 2. A z flanki uderza Universe at War. Czy wyjdzie zwycięsko z tej batalii? Tego jeszcze nie wiadomo. Ale ma szanse stać się czymś więcej, aniżeli tylko kolejnym RTS-em, w którego zagra się raz, a potem zapomni.