Kevin Bruner ze studia Telltale Games, znanego dzięki świetnej epizodycznej przygodówce Sam & Max (część druga w przygotowaniu, kompletna część pierwsza również - w przygotowaniu do wydania w Polsce przez CDP) udzielił wywiadu serwisowi Gamesindustry.biz, w którym m.in. wypowiedział się na temat gier na licencji znanych filmów i seriali telewizyjnych.

“Uważamy, że takie gry sprzedają się dobrze pomimo niezbyt dobrej jakości, ponieważ ludzie naprawdę chcą spotkać się z filmowymi bohaterami i doświadczyć czegoś więcej, niż dostają w kinie” – powiedział Kevin. Stwierdził on, że jego firma chce to zmienić – chce, aby tytuły na licencji sprzedawały się dobrze, ponieważ naprawdę są dobre i warte swojej ceny. Jak sprawić, aby tak się stało? Oczywiście, samemu tworząc takie produkcje o wysokiej jakości.
Bruner twierdzi, że ważny jest w tym wypadku gatunek. Na przykład, nie ma sensu robić gry akcji na podstawie serialu CSI, gdyż jedynie przygodówka odda dobrze jego nastrój. Przy Spider-Manie już trudno o inny wybór, ale jeśli się go ma – Telltale poleca gry przygodowe. “Myślimy, że taka oferta jest przychylniej odbierana przez ludzi. W połączeniu z podziałem na epizody, to świetny sposób na przedstawienie klientom tego sposobu dystrybucji i możliwości rozwoju gałęzi rynku, do której nie pasują gry akcji” – powiedział.
Cel szczytny, ale czy możliwy do osiągnięcia? Jedna firma wiele tu nie zdziała. Chociaż studio Telltale Games jest już kojarzone z dobrymi, licencjonowanymi produkcjami, tak przecież wciąż w branży jest zbyt dużo developerów, którym nie szkoda obciąć to i owo dla wypuszczenia gry tydzień przed kinowym debiutem filmu, na którym jest oparta. Ale trzeba być dobrej myśli – może inni się do nich przyłączą?