Deweloperzy ze studia Bulkhead Interactive zapowiedzieli również aktualizację.
Na premierę konsolowej wersji Wardogs będzie trzeba trochę poczekać, ale w tym tygodniu gra zadebiutowała we wczesnym dostępie na PC. Okazuje się, że sieciowa strzelanka od twórców Battalion 1944 nie narzeka na brak zainteresowania. Bulkhead Interactive pochwaliło się bowiem pierwszymi wynikami sprzedaży swojej produkcji.
Wardogs
Twórcy Wardogs chwalą się wynikami sprzedaży i zapowiadają aktualizację
Zgodnie z przekazanymi informacjami w ciągu pierwszych 24 godzin od premiery sprzedaż Wardogs przekroczyła 1,25 miliona egzemplarzy. Duże zainteresowania grą potwierdzają również wyniki aktywności na Steam. W szczytowym momencie minionej doby w produkcję Bulkhead Interactive grało jednocześnie ponad 400 tysięcy użytkowników platformy Valve (dzięki SteamDB).
Premiera nie poszła jednak w pełni po myśli twórców. Wardogs borykało się z poważnymi problemami z serwerami, użytkownicy zwracają dodatkowo uwagę na nie najlepszą optymalizację. Deweloperzy ze studia Bulkhead Interactive przygotowali jednak aktualizację, która ma „poprawić komfort korzystania z przeglądarki serwerów”.
Serwery społecznościowe są krwiobiegiem strzelanek takich jak nasza. Chcemy aktywnie tworzyć technologie w grze i poza nią, które wspierają rozwój i pielęgnowanie społeczności. Nie udało nam się to, bo pośpieszyliśmy się ze strategią serwerów społecznościowych. Jak zawsze powtarzamy: kiedy się mylimy, przyznajemy to. Tutaj się pomyliliśmy – napisali twórcy.
GramTV przedstawia:
Bulkhead Interactive zapowiedziało, że jutro – 14 września 2026 roku – serwery Wardogs zostaną wyłączone na około godzinę. W tym czasie deweloperzy przeprowadzą prace serwisowe i wdrożą wspomnianą aktualizację. Zgodnie z przekazanymi informacjami w Polsce przerwa rozpocznie się o 10:00.
Na koniec warto dodać, że Wardogs dostępne jest na Steam w cenie 164,99 złotych. Zgodnie z przewidywaniami twórców będzie rozwijana we wczesnym dostępie rok lub dwa lata. W tym okresie deweloperom zależy na zebraniu „cennych opinii” i wprowadzeniu zmian we współpracy ze społecznością graczy.
Cześć, jestem Mikołaj i w gram.pl pracuję od 2020 roku. Zajmuję się głównie newsami, ale tworzę też różnego rodzaju quizy oraz zestawienia TOP 10. Prywatnie fan fantastyki i gier z dobrą fabułą.
Gram w wolnej chwili krótkie sesje. Wbiłem 30 poziom. Gram głównie jako medyk albo wsparcie. Więc albo pomagam w bazie albo jeżeli jakaś grupa operuje to się trzymam z SMG i plecakiem sprzętu do podnoszenia i leczenia. Spokojnie jedno wyjście kosztuje mnie +10k więc muszę być ostrożny.
Też podbiłem kierowcę żeby czasem zawieźć sprzęty do bazy.
Wydaje mi się że ich koncepcja z kasą naprawdę rozwiązała wiele problemów z którymi zmagał się Battlefield i bym się nie zdziwił gdyby Battlefield nie pożyczył w przyszłości pewnych rozwiązań.
Cały trik to fakt że jako gracz zwyczajnie masz pieniądze. I ten portfel się zapisuje od meczu do meczu. To drastycznie zmienia zachowanie graczy. Nagle campienie samemu jako snajper gdzieś się już tak niekoniecznie opłaca bo jak Cię zdejmą to tracisz kosztowny kit i jeszcze inny gracz cię obrabuje. A jak skończy mecz z twoim kitem... to dostanie za to pieniądze bo jeżeli na końcu meczu żyjesz to gra zwraca Ci Twój koszt ekwipunku do portfela.
Chcesz wziąć samochód, naładować go C4 i wjechać w przeciwnika? Po pierwsze musisz jechać od bazy zapewne a to dość daleko. Po drugie jak cię ostrzelają po drodze to tracisz swój kit, samochód, C4, wszystko. Po trzecie jak coś wysadzisz w ten sposób - to lepiej żeby nagroda za to była większa niż koszt kita, samochodu, C4 itp.
Gracze już niechętnie biegają sami po mapie bo jak biegasz z innymi i Cię zabiją - to tracisz wszystko. Jak inny gracz jest w pobliżu, jeżeli rozprawią się z wrogiem to Ci pomogą.
Dlatego też mało kiedy gracze zostawiają Cię martwego na mapie jak w Battlefield ignorując twoje ciało nawet jeżeli podniesienie innego gracza bez specjalnego sprzętu trwa długo. Bo na koniec dnia zarabiasz na tym.
Żeby nie było, nadal możesz robić szalone akcje tylko musisz mieć na uwadze że za nie płacisz.