Twórcy Crimson Desert w przeszłości stworzyli już jeden multiplayerowy hit – Black Dessert. Nic więc dziwnego, że ich kolejna gra też miała być MMO.
Ostatecznie jednak w toku prac koncepcja się zmieniła. Zamiast tego otrzymaliśmy przygodę dla jednego gracza.
Crimson Desert
Kliffów dwóch
Niemniej podczas gry w Crimson Desert trudno oprzeć się wrażeniu, iż mamy tutaj do czynienia z czymś, co określić można mianem singleplayerowego multiplayera. Wiele rozwiązań czy mechanik wprost przywodzi na myśl tytuły zbudowane wokół koncepcji rozgrywki dla wielu osób. Samo Pearl Abyss przyznało, iż myślało o dołożeniu do kampanii SP trybu MP, ale koniec końców zrezygnowało z tego pomysłu. – Zespół deweloperski faktycznie próbował wewnętrznie wdrożyć tryb wieloosobowy, ale istnieją wyraźne aspekty graficzne, z których musielibyśmy zrezygnować, biorąc pod uwagę ograniczenia obecnego sprzętu – tłumaczył Heo Jin-young, dyrektor generalny studia.
Pozostaje zarzucić tutaj klasyczną myślą – gdzie deweloper nie może, tam moddera pośle. Okazuje się bowiem, iż w fazie testów znalazł się mod pozwalający na zabawę w Crimson Desert w coopie. W obecnej wersji projektu obaj gracze mogą widzieć się nawzajem, również w ruchu czy podczas zmiany ekwipunku. Nie jest do tego potrzebne żadne przekierowywanie portów, a całość odbywa się bezpośrednio przez Steama. Niemniej to dopiero początek prac, a światy obu Kliffów nie są ze sobą zsynchronizowane. Oddzielne są też zadania czy łupy. Natomiast wierzchowiec naszego bohatera… pozostaje niewidoczny dla drugiego gracza. Zasadne wydaje się jednak nie pytanie, czy twórcy sobie z tym poradzą, tylko bardziej kiedy?
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!