Taika Waititi postanowił odpowiedzieć na fatalne recenzje swojego najnowszego filmu Klara i słońce. Reżyser nie przebierał w słowach, nazywając krytyków nieudanymi artystami, którzy stracili kontakt z rzeczywistością. Wszystko wskazuje na to, że twórca ma już dość negatywnych opinii na temat swoich produkcji.
Klara i słońce
Klara i słońce – Taika Waititi nie ma miłych słów dla krytyków, którzy źle ocenili jego najnowszy film science fiction
Najnowszy film Taiki Waititiego nie zaliczy debiutu do szczególnie udanych. Klara i słońce, czyli ekranizacja powieści Kazuo Ishiguro z 2021 roku, spotkała się z chłodnym przyjęciem ze strony recenzentów, a wyniki finansowe produkcji również pozostawiają wiele do życzenia. Co więcej, dystrybucja filmu w hiszpańskich kinach została całkowicie anulowana. Reżyser postanowił jednak przypomnieć, że opinie krytyków niekoniecznie pokrywają się z ocenami widzów. Przy okazji wykorzystał media społecznościowe do wyrażenia swojej niechęci wobec osób zawodowo zajmujących się ocenianiem filmów.
Na Instagramie Waititi opublikował grafikę przedstawiającą wynik Klary i słońca w serwisie Rotten Tomatoes. Według udostępnionych przez niego danych film uzyskał 78% pozytywnych ocen od widzów, podczas gdy zaledwie 28% recenzentów wypowiedziało się o nim przychylnie. Jest to jednocześnie najgorszy wynik w dotychczasowej reżyserskiej karierze twórcy. W komentarzu do publikacji Waititi przekonywał, że od lat nie interesuje się opiniami profesjonalnych krytyków.
Od prawie 15 lat nie przeczytałem żadnej recenzji dotyczącej mnie ani moich kolegów po fachu. Słucham jednak tego, co mają do powiedzenia ludzie.
Na tym jednak reżyser nie poprzestał. W dalszej części wpisu, opublikowanego przy okazji Halloween, zdecydował się na znacznie ostrzejszą wypowiedź, sugerując, że osoby zajmujące się krytyką filmową to niespełnieni artyści, którym nie udało się zrealizować własnych ambicji.
Dlatego w to Halloween poświęćmy chwilę tym smutnym, zagubionym duszom, którym nie udało się spełnić marzeń o zostaniu artystami i które w rezultacie zostały krytykami. Tym samym ludziom, którzy nienawidzili również Jojo Rabbit. Nieistotni. Oderwani od rzeczywistości. Przestarzali. Do kosza.
GramTV przedstawia:
Wspomnienie Jojo Rabbit nie jest przypadkowe, gdyż film z 2019 roku przyniósł Waititiemu Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany. Produkcja otrzymała łącznie sześć nominacji do nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej i została w większości pozytywnie oceniona przez krytyków. Nie zmienia to jednak faktu, że kolejne projekty reżysera spotykały się ze znacznie mniej entuzjastycznym przyjęciem. Dotyczyło to między innymi filmów Thor: Miłość i grom oraz Pierwszy gol.
Problemy Klary i słońca nie ograniczają się zresztą wyłącznie do recenzji. Film podczas pierwszego weekendu wyświetlania w Ameryce zarobił zaledwie 720 tysięcy dolarów w 880 kinach, zajmując piętnaste miejsce w zestawieniu najpopularniejszych produkcji. Jeszcze słabiej poradził sobie w Australii, gdzie zajął trzynastą pozycję, osiągając przychód na poziomie 257 tysięcy dolarów. W związku z rozczarowującymi wynikami Sony zdecydowało się ograniczyć dystrybucję kinową.
Klara i słońce to rozgrywająca się w dystopijnej przyszłości opowieść o humanoidalnej androidce, która została stworzona, aby zapewniać ludziom towarzystwo. Tytułowa bohaterka, będąca już przestarzałym modelem sztucznej przyjaciółki, trafia pod opiekę ciężko chorej nastolatki Josie, granej przez Mię Tharię. Klara próbuje zrozumieć ludzkie emocje oraz nawiązać więź ze swoją nową właścicielką. W obsadzie znaleźli się również Amy Adams, Natasha Lyonne i Steve Buscemi.
Taika, po co ten nerwy? Przecież zawsze jesteś taki radosny i pełen dystansu to świata? Jak kręciłeś Thora to mówiłeś że co tam materiał źródłowy (komiksy), zrobisz to po swojemu. Tak więc więcej tego twojego luzu!
Pajac.
PS: Krytycy to byli "niespełnieni artyści tak 20 lat temu". Teraz to shille w kieszeni wytwórni filmowych, patrzący tylko żeby nie stracić akredytacji - bo dostęp do materiałów przed innymi to jedyne co waliduje ich egzystencje/zawód. Zabrzmi to pokrętnie, ale tęsknie za tamtymi dawnymi krytykami. Mieli durne opinie ale jednak własne i jednak potrafili wpływać na kino. Teraz śpiewają jak im wytwórnie zagrają...