Red Dead Redemption miało fatalny start multiplayera. Projektant myślał, że Rockstar zostało zhakowane

Mikołaj Berlik
2026/08/21 16:20
0
0

Premiera nie poszła zgodnie z planem.

Premiera multiplayera Red Dead Redemption w 2010 roku była dla twórców prawdziwym koszmarem. Kris Roberts, główny projektant trybu wieloosobowego, wspomina, że po uruchomieniu gry działy się tak absurdalne rzeczy, że zespół zaczął podejrzewać nawet atak hakerski.

Red Dead Redemption
Red Dead Redemption

„Czy ktoś nas trolluje?”

W rozmowie z Kiwi Talkz Roberts opowiedział o problemach, które pojawiły się tuż po premierze. Twórca miał wtedy dodatkowo obowiązek uczestniczenia w ławie przysięgłych, a praca nad naprawieniem multiplayera zmuszała go do kolejnych nocnych sesji. Problemy były wyjątkowo dziwaczne. Gracze mogli między innymi jeździć na kurczakach, a po świecie gry latały starsze postacie. Roberts przyznał, że początkowo zespół nie wiedział, co właściwie się dzieje.

Czy zostaliśmy zhakowani? Czy ktoś nas trolluje? Co się dzieje?

Twórcy z Rockstar New England zaczęli szukać przyczyny, a rozwiązanie okazało się związane z nietypowym błędem w systemie przedmiotów. Roberts wyjaśnił, że w trybach rywalizacyjnych wykorzystywano specjalne worki ze złotem. Były one bardzo wymagające dla systemu, ponieważ gra musiała nieustannie śledzić informacje dotyczące ich właściciela i lokalizacji.

W pewnych sytuacjach worki mogły jednak przedostać się do zwykłego trybu swobodnej eksploracji. Roberts zauważył nawet miejsce, w którym na ziemi znajdowała się cała grupa takich przedmiotów — choć w normalnych warunkach nie powinno ich tam być. Według teorii zespołu worki pochłaniały tak dużo zasobów, że pozostała logika gry i skrypty nie mogły działać prawidłowo. To prowadziło do całej serii absurdalnych zachowań świata.

GramTV przedstawia:

Przełom nastąpił, gdy programista Jeremy Tudisco przygotował skrypt, który automatycznie usuwał podejrzane przedmioty z sesji. Mechanizm był prosty: jeżeli gra wykryła w trybie swobodnym obiekt należący do określonego zakresu identyfikatorów, uznawała go za wadliwy worek ze złotem i natychmiast go usuwała. Twórcy poszli nawet o krok dalej — usuwaniu worków towarzyszył dźwięk wygranej na automacie, dzięki czemu eliminowanie problematycznych przedmiotów miało wyjątkowo efektowną oprawę.

Najciekawsze było jednak to, jak szybko udało się wdrożyć rozwiązanie. W normalnych warunkach poprawka musiałaby przejść przez proces testowania, zatwierdzania i publikacji, co mogłoby potrwać tygodnie. W przypadku Red Dead Redemption deweloperzy odkryli jednak, że mogli wykorzystać mechanizm title storage na zestawach deweloperskich Xbox 360 i PlayStation 3. Skrypt został w ten sposób dostarczony do publicznych sesji bez konieczności przechodzenia pełnego procesu aktualizacji.

Według Robertsa poprawka trafiła do graczy w ciągu około 24 godzin.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!