Gwiazda nowego Star Treka, który został skasowany już po drugim sezonie, znalazła winnego anulowania serialu

Radosław Krajewski
2026/10/21 16:30
1
0

Już wielokrotnie słyszeliśmy tę wymówkę przy skasowanych produkcjach.

Robert Picardo, znany fanom Star Treka z roli Doktora, uważa, że przedwczesne zakończenie serialu Star Trek: Akademia Gwiezdnej Floty może mieć związek z obecną sytuacją polityczną w Stanach Zjednoczonych. Aktor przekonuje, że wartości stanowiące fundament popularnego uniwersum znalazły się na celowniku jego przeciwników.

Star Trek: Akademia Gwiezdnej Floty – Robert Picardo
Star Trek: Akademia Gwiezdnej Floty – Robert Picardo

Star Trek padł ofiarą polityki? Gwiazda serialu nie ma wątpliwości i mówi o ataku na wartości całej marki

Przyszłość telewizyjnego uniwersum Star Treka nie wygląda obecnie tak, jak mogliby życzyć sobie tego jego wieloletni miłośnicy. Serial Star Trek: Akademia Gwiezdnej Floty doczekał się wprawdzie pozytywnych opinii części krytyków, ale nie zdołał przekonać do siebie wszystkich widzów. Produkcji zarzucano między innymi niewłaściwy kierunek rozwoju fabuły, a także zbyt duże skupienie na młodych bohaterach. Ostatecznie Paramount+ zdecydował, że historia zakończy się na dwóch sezonach, mimo że do tej pory wyemitowano zaledwie pierwszy z nich.

Do sprawy odniósł się Robert Picardo, który powrócił w serialu do roli Doktora, znanego wcześniej ze Star Trek: Voyager. W rozmowie z serwisem TrekMovie aktor zasugerował, że problemem produkcji nie musiała być wyłącznie reakcja publiczności. Jego zdaniem istotną rolę mogły odegrać również zmiany społeczno polityczne, które sprawiły, że przesłanie całej marki przestało odpowiadać części odbiorców.

Aktor przypomniał, że historia Star Treka zna wiele przypadków seriali, które początkowo spotykały się z krytyką, a dopiero z czasem zyskiwały uznanie widzów. Według Picardo współczesny rynek telewizyjny nie daje już twórcom podobnego komfortu, ponieważ decyzje dotyczące przyszłości produkcji zapadają znacznie szybciej.

Każdy serial Star Trek był krytykowany przez pierwsze dwa lub trzy sezony i często dopiero w trzecim zaczynał nabierać właściwego kształtu. Chociaż uważam, że nasza produkcja prezentowała wysoki poziom, zostaliśmy zduszeni w zarodku. Sądzę, że częściowo odpowiada za to obecna sytuacja polityczna i kulturowa, w której różnorodność oraz wszystkie podstawowe wartości Star Treka stały się chwilowo niemodne.

Picardo zwrócił również uwagę na to, że różnorodność od samego początku stanowiła jeden z najważniejszych elementów uniwersum stworzonego przez Gene'a Roddenberry'ego. Już w 1966 roku oryginalny serial podejmował tematy społeczne, których obecność w telewizji nie zawsze była oczywista. Zdaniem aktora współczesna krytyka podobnych wartości uderza zatem bezpośrednio w fundamenty marki.

Widzimy, że różnorodność stała się celem ataków, a tym samym atakowany jest również Star Trek, ponieważ właśnie na tym zawsze opierała się ta seria.

GramTV przedstawia:

Wypowiedź aktora nawiązuje do trwającej od dłuższego czasu dyskusji wokół najnowszych odsłon popularnego uniwersum. Część fanów uważa, że współczesne produkcje zbyt mocno koncentrują się na kwestiach społecznych i politycznych. Picardo prezentuje jednak odmienne stanowisko, przypominając, że podobna tematyka towarzyszyła Star Trekowi właściwie od początku jego istnienia.

Pomimo rozczarowania decyzją Paramount+ aktor nie traci nadziei, że kolejne produkcje zachowają charakterystyczne przesłanie uniwersum. Liczy również na to, że obecne podziały polityczne nie będą miały trwałego wpływu na kierunek rozwoju marki.

Mam więc nadzieję, że kiedy powstaną kolejne film i serial Star Trek, ich twórcy przypomną sobie, co sprawiło, że ta seria była wyjątkowa. Mam też nadzieję, że obecna sytuacja polityczna się zmieni, a Star Trek ponownie pojawi się ze wszystkimi swoimi wartościami. W to wierzę i na to liczę. Jednak ostatnio atmosfera jest, delikatnie mówiąc, dość ponura.

Warto przy tym zaznaczyć, że Paramount+ nie wskazał publicznie powodów politycznych jako przyczyny zakończenia produkcji. Słowa Picardo pozostają więc osobistą oceną sytuacji, a nie oficjalnym wyjaśnieniem decyzji platformy.

Co ciekawe, aktor nie ukrywa entuzjazmu wobec drugiego sezonu Star Trek: Akademia Gwiezdnej Floty. Miał już okazję zapoznać się ze znaczną częścią przygotowywanych odcinków podczas prac nad dodatkowymi nagraniami dialogów. Jego zdaniem widzowie mogą spodziewać się produkcji stojącej na jeszcze wyższym poziomie niż dotychczas.

Od producentów słyszałem, że drugi sezon jest jeszcze lepszy. Widziałem już sporą jego część podczas dogrywania dialogów i wygląda naprawdę spektakularnie.

Drugi, a zarazem finałowy sezon Star Trek: Akademia Gwiezdnej Floty ma zadebiutować w marcu 2027 roku na platformie Paramount+. Tym samym opowieść o młodych kadetach Gwiezdnej Floty dobiegnie końca znacznie wcześniej, niż mogliby oczekiwać jej twórcy i sympatycy.

Komentarze
1
GThoro
Gramowicz
Dzisiaj 16:35

Jakie prochy on bierze... tym ludziom się poprzewracało w głowach.