Nowe Gwiezdne wojny wprowadzą ciekawe zastępstwo za Dartha Vadera. Sith posługuje się niebieskim meczem świetlnym

Radosław Krajewski
2026/07/05 08:00
0
0

Nadchodząca produkcja chce w oryginalny sposób podejść do Sithów i Jedi.

Lucasfilm zaprezentował pierwszy zwiastun Star Wars: Visions Presents: The Ninth Jedi, nadchodzącego anime od Production I.G., które nie zamierza być jedynie efektowną ciekawostką dla fanów, lecz pełnoprawną próbą spojrzenia na Jedi, Sithów i samą Moc z zupełnie innej perspektywy. Serial jest samodzielną produkcją pochodzącą z antologii Gwiezdne wojny: Wizje, która od początku pozwalała studiom animacji bawić się mitologią George’a Lucasa poza sztywnymi ramami filmowego kanonu. W przypadku The Ninth Jedi stawka wydaje się jednak większa. To nie tylko powrót do jednej z najlepiej przyjętych historii z Wizji, ale także szczególne anime, które kontynuuje losy Kary, córki twórcy mieczy świetlnych, Lah Zhima.

Star Wars: Visions Presents - The Ninth Jedi
Star Wars: Visions Presents - The Ninth Jedi

Star Wars: Visions Presents - The Ninth Jedi – Nawaam godnie zastąpi Dartha Vadera w Gwiezdnych wojnach

Akcja The Ninth Jedi została osadzona w bardzo dalekiej przyszłości galaktyki, w czasach, w których Jedi i Sithowie są już bardziej legendą. Skywalkerowie również należą do przeszłości, a świat przedstawiony wygląda na pogrążony w chaosie i pozbawiony dawnych punktów odniesienia. Właśnie w takiej rzeczywistości pojawia się Nawaam, tajemnicza postać w czarnej zbroi, stojąca na czele formacji przypominającej imperialną machinę wojenną.

Na pierwszy rzut oka trudno nie zobaczyć w nim nowego odpowiednika Dartha Vadera. Nawaam nosi ciężką, mroczną zbroję, dowodzi siłami porządku opartymi na przemocy i korzysta z superbroni. Jego działania przywodzą na myśl sposób, w jaki Palpatine przekonywał galaktykę, że Imperium przyniesie jej bezpieczeństwo, stabilność i koniec chaosu. Różnica polega na tym, że Nawaam działa w epoce jeszcze bardziej podatnej na taką retorykę, gdyż dawne zakony, zasady i symbole dawno przestały pełnić swoją funkcję.

Największy zwrot pojawia się jednak przy mieczu świetlnym. W świecie The Ninth Jedi ostrza zostały stworzone lub odtworzone przez Lorda Zhimę i reagują na tego, kto je dzierży. Kolor broni nie jest więc zwykłym elementem estetycznym, lecz odbiciem wewnętrznej natury użytkownika. Jedi otrzymują niebieskie ostrza, natomiast osoby bliższe ciemnej stronie Mocy widzą w dłoniach czerwień.

Dlatego widok broni Nawaama może całkowicie zmienić interpretację tej postaci. Bohater, który wygląda jak następca Vadera i zachowuje się jak ktoś wyrastający z imperialnej tradycji, nie trzyma czerwonego miecza. Jego ostrze jest niebieskie. To sugeruje, że serial może zadać fanom wyjątkowo niewygodne pytanie: czy ktoś posługujący się brutalnymi metodami i stojący po stronie autorytarnego porządku nadal może być, przynajmniej w oczach Mocy, Jedi?

Jeszcze ciekawiej wypada w tym kontekście Lah Kara. Dotychczas to ona była naturalną kandydatką na główną bohaterkę i figurę wybrańca. Wyruszyła, by odnaleźć ojca, ucieka przed łowcami Jedi i walczy z siłami, które zagrażają galaktyce. Jednocześnie wcześniejsze historie sugerowały, że Kara ma w sobie gniew, przywiązanie i impulsywność kojarzące się z drogą Anakina Skywalkera.

GramTV przedstawia:

Zwiastun idzie w tym kierunku jeszcze dalej. Podczas konfrontacji z Nawaamem miecz Kary przybiera czerwony kolor, a przeciwnik podważa jej przekonanie, że naprawdę działa z woli Mocy. Pyta ją, ilu ludzi zabiła w imię sprawiedliwości. To ważny moment, gdyż serial zdaje się odwracać klasyczny schemat Gwiezdnych wojen. Kara robi to, czego oczekiwalibyśmy od Jedi, czyli staje przeciwko tyranii i próbuje ocalić bliską osobę, ale jej emocje mogą spychać ją w stronę ciemności.

Nawaam z kolei wygląda na spokojnego, opanowanego i pogodzonego z samym sobą. Nie pasuje to do prostego obrazu Sitha, mimo że jego działania budzą bardzo złowrogie skojarzenia. The Ninth Jedi może więc sprawdzić, czy o przynależności do światła lub mroku decydują symbole, intencje, emocje, czy może coś znacznie trudniejszego do jednoznacznej oceny.

Znacząca może być także sama nazwa postaci. Nawaam ma brzmieć jak określenie wywodzące się z sanskrytu i odnoszące się do liczby dziewięć. To sugerowałoby, że tytułowy dziewiąty Jedi wcale nie musi być osobą, którą widzowie od początku uznawali za protagonistkę. Serial może prowadzić nas do przewrotnej konkluzji, w której Kara stanie się zagrożeniem, a postać przypominająca Vadera okaże się prawdziwym centrum opowieści.

To byłby odważny ruch, zwłaszcza dla marki, która przez dekady opierała się na wyrazistym kontraście między jasną i ciemną stroną. The Ninth Jedi wygląda jednak na projekt gotowy podważyć ten porządek. Nie przez odrzucenie dziedzictwa Gwiezdnych wojen, ale przez zadanie pytania, które w tej sadze zawsze było obecne, choć rzadko wybrzmiewało aż tak mocno: co naprawdę czyni kogoś Jedi?

Przypomnijmy, że Star Wars: Visions Presents - The Ninth Jedizadebiutuje 5 sierpnia 2026 roku na Disney+.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!