Już Wiedźmin 2: Zabójcy Królów został nieźle przyjęty. Ale dopiero kolejna gra otworzyła CD PROJEKT RED drzwi do branżowej czołówki.
Dziś REDZI są jednym z najbardziej liczących się europejskich zespołów. Wszystko dzięki Dzikemu Gonowi.
Wiedźmin 3: Dziki Gon
“3 miliony egzemplarzy, co najwyżej 6 milionów”
Wiedźmin 3: Dziki Gon miał zacząć powstawać już w 2008 roku, ale zamieszanie związane z grą Wiedźmin: Powrót Białego Wilka – portem pierwszej odsłony na konsole – opóźniło cały proces o trzy lata. Z kolei przez kolejne trzy i pół roku deweloperzy pracowali nad kolejną odsłoną przygód Geralta i jak się okazuje dopiero pod koniec tych prac CD PROJEKT RED zaczęło zauważać, iż tworzy coś więcej niż tylko kolejną odsłonę serii. Opowiedział o tym Michał Nowakowski, prezes CDPR, który jednocześnie ujawnił w podcaście Deconstructor of Fun, że implementacja znaków zapytania, oznaczających interesujące miejsca na mapie, była pomysłem jednego z próbnych recenzentów z USA.
Nowakowski zauważył jednak, że dystrybutorzy gier do samego końca widzieli w Dzikim Gonie jedynie “dobrą grę”:
Gdzieś pod koniec zaczęliśmy czuć, że może to być coś wyjątkowego. Ale żeby dać pewne wyobrażenie, nadal pamiętam kolację z przyjacielem z branży, który zapytał mnie: “Na co właściwie liczycie?”. Było to kilka miesięcy przed premierą gry i mieliśmy już za sobą kilka próbnych recenzji. Ktoś ze Stanów zachęcił nas, żebyśmy zrobili takie mock reviews. I to był bardzo dobry ruch, ponieważ rzeczywiście dostaliśmy od nich kilka rad, które zdążyliśmy jeszcze zaimplementować w grze. Na przykład znaki zapytania pochodziły właśnie od jednego z próbnych recenzentów ze Stanów.
Po reakcjach tych ludzi wiedzieliśmy więc, że może to być coś, co zadziała. Sprzedawcy detaliczni i dystrybutorzy nadal byli umiarkowanie podekscytowani. Uważali, że gra będzie dobra, ale absolutnie nie było czegoś w stylu: “Tak, stawiamy, że to będzie gra dekady” albo coś podobnego. Nic takiego. Ale zaczęliśmy czuć, że może to być coś wyjątkowego.
GramTV przedstawia:
Niemniej pomimo pewnych podejrzeń co do jakości powstającego Wiedźmina 3 włodarze studia nadal dość ostrożnie szacowali możliwości sprzedażowe. Sam prezes CD PROJEKT RED przyznał, że spodziewał się, iż Dziki Gon rozejdzie się w liczbie maksymalnie 6 milionów egzemplarzy. I tak faktycznie było – tylko że już w sześć tygodni. Do dziś natomiast swoich nabywców znalazło ponad 10 razy więcej sztuk – konkretnie mowa tutaj o 65 milionach kopii. Taki wynik sprawia, że Wiedźmin 3: Dziki Gon zajmuje ex aequo z The Elder Scrolls 5: Skyrim ósme miejsce na liście najlepiej sprzedających się gier w historii branży.
Wracając do tej rozmowy z przyjacielem, pamiętam, że zapytał: “Na co liczycie? Że w pierwszym roku sprzedacie dwa albo trzy miliony egzemplarzy? Będziecie wtedy zadowoleni?”. I pamiętam, co pomyślałem. Oczywiście nie chciałem mu tego powiedzieć. Jesteśmy spółką giełdową, więc prawdopodobnie bardzo niewłaściwe byłoby powiedzenie podczas otwartej rozmowy: „Nie, naszym celem jest XYZ”. Pamiętam, że mój wewnętrzny cel brzmiał mniej więcej: „Tak, trzy miliony egzemplarzy. Myślę, że przez cały okres życia gry sprzedamy sześć”.
A potem osiągnęliśmy sześć milionów, wydaje mi się, sześć tygodni po premierze. I wtedy po prostu wyrzuciłem przez okno wszystkie plany, które mieliśmy, i zaczęliśmy płynąć z tym i łapać wiatr. W tym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że to jest trochę bardziej wyjątkowe, niż myśleliśmy – podsumował Nowakowski.
Przypomnijmy, że już 29 września 2026 roku premiera gry Wiedźmin 3: Dziki Gon – Remaster, która ukaże się na komputerach osobistych, PlayStation 5, XBOX Series X/S oraz rzecz jasna Nintendo Switch 2. Warto w tym miejscu wspomnieć, że wszyscy posiadacze oryginalnej produkcji otrzymali już za darmo dostęp do obu dotychczasowych rozszerzeń, a za kilka tygodni otrzymają również nadchodzący remaster.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!