Mass Effect 5 może być świetne, ale pod jednym warunkiem. Były twórca serii dobitnie o Electronic Arts

Radosław Krajewski
2026/09/05 16:00
0
0

Wszystko zależy od tego, jak dużo niezależności otrzyma BioWare.

Armando Troisi, który pracował przy pierwszych częściach Mass Effect, wierzy w sukces kolejnej odsłony serii. Warunek jest jeden: twórcy muszą dostać swobodę działania.

Mass Effect
Mass Effect

Były deweloper Mass Effect: kolejna część może być świetna, jeśli tylko „ludzie zejdą z drogi”

Troisi pełnił funkcję cinematic designera przy pierwszym Mass Effect i głównego cinematic designera przy Mass Effect 2. Później odpowiadał za narrację w Halo 4. W rozmowie z portalem FRVR zapytano go o rady dla zespołu BioWare pracującego nad następną grą z serii.

Były deweloper stwierdził, że nie ma im wiele do powiedzenia. W studiu wciąż pracują osoby odpowiedzialne za oryginalną trylogię, między innymi główny designer Preston Watamaniuk, dyrektor artystyczny Derek Watts oraz główny animator kinowy Parrish Ley.

Trudno mi cokolwiek doradzać, bo wiele osób przy tym projekcie było już przy oryginałach. Oni wiedzą. Preston tam jest, Derek tam jest, Parrish tam jest. Nie sądzę, żebym mógł im powiedzieć coś, czego sami nie wiedzą.

Troisi przypomniał też, że gdy odchodził po Mass Effect 2, współpracownicy wpisywali mu życzenia na kartkach. Preston Watamaniuk napisał wtedy: „pasja i rzemiosło to doskonałość”.

Myślę, że oni mają jedno i drugie, więc nie jestem w stanie dać im lepszej rady, niż to, co już mają. Oni to znają.

W opinii Troisi sukces Mass Effect 5 zależy od tego, czy oryginalnym twórcom i reszcie zespołu pozwoli się robić grę, jaką chcą zrobić. To wyraźne nawiązanie do doniesień o problemach Dragon Age: The Veilguard, gdzie studio miało przez długi czas pracować pod naciskiem na model gry-usługi, by na końcu zmienić plany.

To jedna z tych rzeczy, że jeśli ludzie zejdą z drogi i pozwolą twórcom gier po prostu robić swoje, nigdy nie wiadomo, jakiej magii mogą dokonać.

Oczywiście przy grze tej skali wchodzi w grę wiele różnych czynników. Ale ufajcie swoim ludziom i starajcie się zmieniać świat wszystkim, co robicie. Myślę, że oni to potrafią. Trzymam za nich kciuki.

GramTV przedstawia:

Troisi podkreślił, że wizja BioWare zawsze była jasna:

Wizja zawsze była klarowna. Istniała formuła BioWare i mieli na niej iterować oraz dalej tworzyć najlepsze w klasie kinowe RPG. Taki był mandat. Potem musieli przejść przez erę gry-usług, która wciąż trwa, ale może już nie jest aż tak dominująca. Wszyscy podlegamy firmom i interesariuszom.

Myślę, że kiedy BioWare wraca do gier dla pojedynczego gracza, interaktywnej, narracyjnej gry z głębokim systemem walki i progresji, naprawdę nikt nie jest w stanie ich dogonić.

Na koniec porównał sytuację studia do losów Master Chiefa z Halo:

To trochę jak Chiefem. Wyrusza w podróż, by odnaleźć siebie, a potem wraca. Myślę, że BioWare da radę, jeśli po prostu damy im spokój i pozwolimy robić to, co robią najlepiej.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!