Produkcja nie powstała jako kasowy hit, ale nieoczekiwanie może stać się jedną z najlepiej zarabiających filmów w chińskich kinach w ten weekend.
Niu Lai jeszcze kilkanaście dni temu wyglądało na jedną z największych kinowych porażek roku w Chinach. Wystarczyło jednak, że internauci zaczęli wyśmiewać nietypową animację, aby niemal nieznana produkcja zamieniła się w viralowy fenomen i zaczęła konkurować z największymi hollywoodzkimi premierami.
Niu Lai
Niu Lai – niskobudżetowa animacja podbija chińskie kina
Historia Niu Lai pokazuje, że w czasach mediów społecznościowych nawet fatalne recenzje mogą okazać się najlepszą reklamą. Chińska animacja zadebiutowała w kinach 5 sierpnia i początkowo nie wzbudziła większego zainteresowania. W ciągu pierwszych dziesięciu dni sprzedano mniej niż 300 biletów, a wpływy wyniosły zaledwie około 7700 juanów. Był to wówczas najgorszy wynik kasowy spośród filmów wyświetlanych w Chinach w tym roku.
Sytuacja zmieniła się, gdy fragmenty produkcji zaczęły krążyć po chińskich mediach społecznościowych. Internauci zwracali uwagę przede wszystkim na bardzo prostą oprawę wizualną, sztywne animacje, nietypowe efekty oraz aktorstwo głosowe. Film zaczął być polecany innym głównie po to, aby kolejni widzowie mogli na własne oczy przekonać się, czy rzeczywiście jest aż tak zły.
Możesz żałować przez 80 minut, jeśli go obejrzysz, ale jeśli go nie obejrzysz, będziesz żałować przez całe życie.
Popularność napędzana internetowymi żartami błyskawicznie przełożyła się na sprzedaż biletów. Według danych platformy Maoyan w poniedziałek wpływy Niu Lai sięgnęły 8,2 miliona juanów, a łączny rezultat wzrósł następnie do 17,1 miliona juanów, czyli około 2,1 miliona euro. Produkcja znalazła się tym samym wśród dziesięciu najbardziej dochodowych filmów animowanych 2026 roku w Chinach.
Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja, gdy spojrzymy na konkurencję. Niu Lai zaczęło pojawiać się w zestawieniach obok takich hollywoodzkich widowisk jak Odyseja Christophera Nolana oraz nowy film o Spider Manie. Odyseja trafiła do chińskich kin 14 sierpnia, a mimo ogromnej różnicy w skali obu przedsięwzięć niewielka chińska animacja zdołała znaleźć się w gronie najgłośniejszych kinowych produkcji tego okresu.
Sukces zmusił kina do zwiększenia liczby seansów. Co ciekawe, film nie miał rozbudowanej kampanii promocyjnej, a w części kin pracownicy przygotowywali nawet własne plakaty, aby poinformować widzów o pokazach.
GramTV przedstawia:
Za Niu Lai odpowiada przede wszystkim rodzinny duet. Reżyser Xin Yumeng oraz jego matka Sun Lifang pracowali nad projektem przez około pięć lat. Oboje zajmowali się wieloma elementami produkcji. Xin odpowiadał między innymi za modelowanie, animację, montaż, produkcję i głosy postaci, natomiast Sun przygotowała scenariusz i również brała udział w nagraniach głosowych. Co więcej, firma Dalian Jingyuan Culture Film and Television Media, która stoi za animacją, wcześniej zajmowała się projektowaniem i dekoracją wnętrz. Trudno więc mówić tutaj o typowym zapleczu profesjonalnego studia animacyjnego.
Sam film trwa około 86 minut. Opowiada o nowo narodzonym cielaku oraz skowronku, który przybywa z pustyni. Bohaterowie trafiają do sennego świata, gdzie cielak stopniowo dojrzewa i mierzy się z tematami odwagi, odpowiedzialności, miłości, wytrwałości oraz poświęcenia. Dla wielu widzów fabuła okazała się jednak trudna do śledzenia i równie osobliwa jak oprawa wizualna.
Internetowe zainteresowanie nie ogranicza się już wyłącznie do żartów. Część publiczności zaczęła bronić Niu Lai właśnie ze względu na jego niedoskonałość. Widzowie zwracają uwagę, że prymitywna, ręcznie przygotowana oprawa jest dowodem prawdziwej pracy twórców i stanowi przeciwieństwo coraz większej ilości treści generowanych przez sztuczną inteligencję.
Dla jednych produkcja pozostaje więc filmem tak złym, że warto zobaczyć go dla samej ciekawości. Dla innych stała się symbolem autentyczności oraz przykładem tego, że niedoskonała praca człowieka może wzbudzać większe emocje niż perfekcyjnie wyglądające materiały tworzone przy użyciu nowych technologii.
Nie wszystkim jednak podoba się ten fenomen. Chińskie media zwracają uwagę, że ogromna liczba dodatkowych seansów może odbywać się kosztem bardziej dopracowanych produkcji. Państwowy dziennik Beijing News skrytykował kina za zwiększanie liczby pokazów i ostrzegł, że dalsze promowanie podobnych filmów może obniżać oczekiwania publiczności wobec jakości kinowych premier.
Kina powinny pełnić funkcję strażników widzów i zdecydowanie odrzucać filmy, które wyraźnie nie spełniają standardów, zamiast pozwalać, by produkcje takie jak Niu Lai rozprzestrzeniały się bez kontroli.
Niezależnie od ocen trudno odmówić Niu Lai jednego. Film, który po dziesięciu dniach wyglądał na kompletną finansową katastrofę, dzięki internetowym żartom i ciekawości widzów stał się jednym z najbardziej nieoczekiwanych chińskich hitów lata. Przy okazji udowodnił, że czasami największą kampanią reklamową może okazać się przekonanie internautów, że dany film trzeba zobaczyć właśnie dlatego, że podobno jest fatalny.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!