Kanadyjski polityk chce ratować BioWare. Pracownicy mieliby przejąć studio

Maciej Petryszyn
2026/10/23 20:05
1
0

Kwestia losu studia BioWare weszła na wyższy szczebel. Konkretnie – na szczebel polityczny.

Decyzję o zamknięciu zasłużonego dla branży zespołu skomentował jeden z polityków kanadyjskiej opozycji. I przy okazji ją skrytykował.

BioWare
BioWare

BioWare powinno trafić… w ręce pracowników?

59-letni Avi Lewis, mający notabene polskie korzenie, przez wiele lat pracował jako dziennikarz, współpracując m.in. ze stacją Al Jazeera. W pewnym momencie postawił jednak na politykę i już w 2017 roku widziano w nim kandydata na szefa Nowej Partii Demokratycznej. Ostatecznie przywództwo w lewicowym ugrupowaniu przejął on dopiero wiosną tego roku. Teraz zaś niespodziewanie wypowiedział się na temat decyzji Electronic Arts o zamknięciu legendarnego studia BioWare. To jednak nie przypadek – wszak twórcy takich serii jak Baldur’s Gate, Neverwinter Nights, Mass Effect czy Dragon Age wywodzą się właśnie z Kanady.

Lewis nie szczędził EA gorzkich słów, zwracając przy tym uwagę, że pracownicy BioWare powinni mieć prawo wykupić swoje studio:

Tak właśnie działają fundusze private equity. Kupują firmy, doprowadzają je do upadku, a następnie rozbierają na części w pogoni za krótkoterminowym zyskiem.

Deweloperzy z BioWare wiedzą, jak zarządzać studiem. Wiedzą, jak tworzyć gry, które wszyscy kochamy. Powinni jako pierwsi otrzymać możliwość wykupienia firmy i samodzielnego jej prowadzenia, przy wsparciu finansowym rządu federalnego.

A jeśli chcemy uniknąć w Kanadzie podobnego losu, jaki spotkał Mass Effect, powinniśmy trzymać fundusze private equity z dala od naszego kraju, zamiast witać je z otwartymi ramionami.

GramTV przedstawia:

Przy tym wszystkim Lewis zdradził, iż sam grał w pierwszego Mass Effecta jeszcze na konsoli PlayStation 3. Tak czy inaczej, przyszłość samej marki pozostaje nieznana. Wiemy natomiast, że Mass Effect 5, na którego czekała społeczność, znajdował się dopiero na wczesnym etapie prac. Niedawno jednak do sieci wyciekł nieopublikowany nigdy trailer, z którego wiemy, iż gra miała nazywać się Mass Effect: Universe. Potwierdzono również planowany powrót jednej z kluczowych postaci z oryginalnej trylogii. Potem pojawiło się jeszcze kilka innych doniesień na temat tego, czym ME5 miało być, a nawet… petycja domagająca się uratowania franczyzy.

Decyzja o zamknięciu BioWare została ogłoszona 21 października 2026. To wtedy potwierdzono koniec historii studia z Edmonton i zwolnienie około 400 osób. Niewykluczone jednak, że inna produkcja spod szyldu ME mimo wszystko przetrwa i ostatecznie powstanie.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 20:23

Typowy lewicowy kanadyjski polityk. Oderwany od rzeczywistości.

Zacznijmy od tego że samo studio jest niewiele teraz warte. 3 kiepskie gry i spalone setki milionów.

Marki mogą mieć znaczenie ale te raczej zatrzyma EA. Dlatego nie sprzedali studia tylko je zamykają bo chcą sobie zostawić marki.

Dodatkowo... Za co pracownicy to wykupią? Raczej nie mają takich funduszy. A może obywatele mają zapłacić żeby garstka ludzi się bawiła za pieniądze podatnika a jeżeli tak to czemu im a nie innym? A może są lepsze sposoby by wydać kasę podatnika. No ale tego typu ludzie nie myślą. Po prostu lubią rozdawać cudze pieniądze. 

Dodatkowo to niczego nie naprawi. Nie będą mieli funduszy. Bo wątpię żeby ktoś im dał kasę na to przez Kickstarter albo ktoś a nich zainwestował bo mają po prostu fatalny track record. Znaczy kasę dostaną ale nawet nie będzie blisko tego co trzeba by projekt zrobić.

Zamiast sztucznie ten byt podtrzymywać lepiej pozwolić mu umrzeć.

Dodatkowo... Nic nie broni tym ludziom założyć studio. Tylko nie będą go mogli nazwać BioWare. Z drugiej to by była jakaś odpowiedź. Kupić nazwę i udawać że to to samo :-P