Hogwarts Legacy 2 będzie musiało zmierzyć się z problemem, którego nie da się łatwo rozwiązać. Chodzi o otwarty świat.
Pierwsze Hogwarts Legacy odniosło ogromny sukces, ale wraz z nim pojawił się problem, którego sequel nie będzie mógł już tak łatwo zamaskować. Gracze po raz pierwszy dostali możliwość swobodnego zwiedzania świata Harry'ego Pottera, a sama nowość wystarczyła, by wiele niedoskonałości gry zeszło na dalszy plan. W przypadku drugiej części ten efekt zaskoczenia już jednak nie zadziała. Jak więc wybrną z tego twórcy?
Hogwarts Legacy
Hogwarts Legacy 2 nie może po prostu powtórzyć mapy. Potrzebne jest coś więcej
GameRant zwraca uwagę, że otwarty świat pierwszej części był jednocześnie jej mocną i słabą stroną. Zamek Hogwart robił ogromne wrażenie, podobnie jak możliwość przemierzania okolic na miotle. Problem zaczynał się wtedy, gdy gracz opuszczał najbardziej charakterystyczne miejsca. Mapa była pełna aktywności, ale wiele z nich sprowadzało się do powtarzalnych zadań, znajdziek czy punktów, do których prowadził nas znacznik. W świecie gier po Elden Ring i Zeldzie: Breath of the Wild takie rozwiązania zaczęły wyglądać jeszcze bardziej archaicznie. Sequel nie może więc po prostu zaoferować większej wersji tego samego świata.
I tutaj zaczyna się prawdziwy problem. Hogwarts Legacy jest bowiem serią mocno przywiązaną do konkretnego miejsca. Można sobie wyobrazić, że Assassin's Creed, Wiedźmin czy Final Fantasy przenoszą akcję do zupełnie innego regionu i dzięki temu otrzymują nowy świat do zaprojektowania. W przypadku Hogwarts Legacy nie jest to już takie proste. Hogwart jest właściwie fundamentem całego pomysłu.
GramTV przedstawia:
Można oczywiście przenieść akcję do Ministerstwa Magii, na Pokątną czy do jednej z innych szkół magii. GameRant wskazuje nawet na Ilvermorny w Stanach Zjednoczonych czy Beauxbatons we Francji. Problem w tym, że trudno oczekiwać, aby gracze byli równie emocjonalnie związani z tymi miejscami jak z Hogwartem. Jednym z rozwiązań byłoby pozostawienie Hogwartu jako swoistej bazy i rozszerzenie świata o nowe lokacje. To pozwoliłoby zachować najważniejszy element pierwszej części, a jednocześnie dałoby twórcom większą swobodę.
Innym pomysłem byłoby natomiast przekształcenie samego Hogwartu i otaczających go terenów. Twórcy mogliby wykorzystać wydarzenia fabularne do uzasadnienia dużych zmian w mapie. Katastrofa, potężna magia albo inne wydarzenie mogłyby sprawić, że znany świat wyglądałby zupełnie inaczej. To rozwiązanie wymaga jednak większej kreatywności. Dlatego największym wyzwaniem dla Hogwarts Legacy 2 może wcale nie być system walki, rozwój postaci czy nowe zaklęcia, a sprawienie, żebyśmy po raz drugi chcieli tak samo chętnie eksplorować ten świat.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!