Dragon Age nie jest jeszcze stracone. Legenda BioWare wie, jak uratować serię

Maciej Petryszyn
2026/10/27 17:30
0
0

Wraz z zamknięciem BioWare zakończył się ważny etap w historii gatunku RPG. Trudno jednak nie zauważyć jednej rzeczy.

Większa część smutku fanów związana jest z anulowaniem nowej odsłony serii Mass Effect. A przecież BioWare to nie tylko ME.

Dragon Age: Inkwizycja
Dragon Age: Inkwizycja

Marka Dragon Age nie jest jeszcze zniszczona?

Kanadyjskie studio przez ponad dekadę rozwijało równolegle dwie swoje wielkie serie. Z jednej strony był to właśnie Mass Effect, ale nie można również zapomnieć o cyklu Dragon Age. Ten, w przeciwieństwie do ME, nie uderzał w tematykę science fiction, pozostając przy klasycznym dla RPG-ów fantasy. DA na przestrzeni lat doczekało się czterech odsłon, ale najnowsza z nich, wydana dwa lata temu Straż Zasłony, nie spotkała się ze zbyt dobrym przyjęciem graczy i to pomimo niezłych ocen w branżowych mediach.

Co ciekawe, krótko przed zamknięciem BioWare serwis Insider Gaming miał okazję rozmawiać z jedną z legend tego studia. Mark Darrah spędził w BW blisko 24 lata i w tym czasie był m.in. reżyserem projektu przy każdej z czterech odsłon Dragon Age’a. Odszedł jednak na początku 2021 roku. W rzeczonym wywiadzie zwrócił on uwagę, że w obecnym (byłym już) BioWare większość osób związana jest z Mass Effectem, przez co nie ma nikogo, kto mógłby zająć się Dragon Age’em. Tymczasem, według niego, przywrócenie tej marce chwały nie byłoby takie trudne:

W tej chwili rzeczywistość wygląda tak, że w BioWare nie ma nikogo, kto znajdowałby się na odpowiednim stanowisku, aby zaproponować stworzenie nowego Dragon Age. Zespół składa się obecnie przede wszystkim z osób związanych z Mass Effect. Aby przedstawić jakiś projekt wewnątrz EA, potrzebny jest ktoś, kto rzeczywiście wyjdzie z taką inicjatywą. A ja nie wiem, kto miałby to zrobić.

Gdybym nadal pracował w BioWare, czy mógłbym zaproponować nowego Dragon Age i uzyskać zgodę na jego produkcję? Jestem absolutnie przekonany, że tak. Ta marka nie jest zniszczona. Po prostu potrzebuje kogoś, kto przejmie stery. A obecnie w BioWare nie ma takiej osoby.

GramTV przedstawia:

Sam Darrah ma zresztą pomysł na to, w jaki sposób twórcy powinni odzyskać zaufanie graczy. Pierwszym krokiem powinny być remastery klasycznych, trącających już myszką odsłon. Trudno się zresztą dziwić, bo przecież Dragon Age: Origins ukazało się jeszcze w 2009 roku, podczas gdy Dragon Age 2 wydano dwa lata później. Warto też wspomnieć, że tego typu remasterów doczekał się wspomniany Mass Effect, otrzymując w 2021 roku zbiorcze wydanie trylogii o nazwie Legendary Edition.

Myślę, że pierwszym krokiem powinny być remastery. Dragon Age: Origins na PC praktycznie nie działa, chyba że ktoś jest gotów naprawdę mocno zagłębić się w modyfikacje tworzone przez społeczność.

Gra ledwo działa, ponieważ jest aplikacją 32-bitową. Na współczesnych komputerach ma tendencję do bardzo szybkiego pojawiania się poważnych problemów technicznych. Dlatego uważam, że właśnie od tego należałoby zacząć.

Pytanie, co z marką Dragon Age teraz, gdy BioWare zostało zamknięte? Darrah w innym wywiadzie wyraził przekonanie, że sprzedaż tej franczyzy przez Electronic Arts wcale nie jest wykluczona. Wśród graczy panuje nawet przekonanie, że idealnym studiem, które mogłoby kontynuować tę serię, jest CD PROJEKT RED.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!