Niedawno ujawniliśmy zwiastun filmu Ink.To nowa produkcja Danny'ego Boyle'a, twórcy 28 dni później, który tym razem sięga po bardziej przyziemne tematy. Film opowiada o kulisach powstania brytyjskiego tabloidu The Sun. Zwiastun wzbudził zainteresowanie widzów, ale uwagę internautów przykuło przede wszystkim możliwość wykorzystania sztucznej inteligencji.
Ink
AI pojawiło się w Ink tylko w kilku scenach
Zaczęto spekulować, czy Ink nie wykorzystuje czasem AI do stworzenia wizerunku Margaret Thatcher. Nasiliło się to po pokazach na festiwalu w Wenecji. Okazuje się, że przypuszczenia były trafne. Danny Boyle potwierdził w rozmowie z Vanity Fair, że generatywna sztuczna inteligencja została wykorzystana w filmie przez około 30 sekund.
Boyle najwyraźniej nie ma nic do ukrycia. Reżyser wyjaśnił, że sztuczna inteligencja posłużyła do animowania starych fotografii, między innymi z wizerunkami Margaret Thatcher i braci Kray. Wykorzystano ją również do stworzenia myszy biegających po redakcji. Reżyser uważa AI za potencjalnie użyteczne narzędzie filmowe, pod warunkiem że jest wykorzystywane z szacunkiem, a aktorzy otrzymują odpowiednie wynagrodzenie, gdy ich wizerunki są zastępowane przez technologię. Mówi dokładnie to, co mówią inni, gdy pracują z AI.
GramTV przedstawia:
Podejrzenia dotyczące wykorzystania AI pojawiły się kilka dni temu. Krytyk Luke Hearfield zwrócił uwagę, że w filmie znalazło się coś, co wyglądało jak wygenerowane przez sztuczną inteligencję wizerunki. Thatcher pojawia się na ekranie przez maksymalnie 10 sekund, a jej wizerunek miał sprawiać wrażenie nienaturalnie dopracowanego. Hearfield później złagodził swoją ocenę, określając ją jako „odruchową reakcję” na to, co zobaczył na ekranie. Mimo to podobne wątpliwości mieli również inni widzowie.
Co więcej, internetowi detektywi zwrócili uwagę na informacje dotyczące Dillana Nichollsa, który na IMDb został wymieniony jako „kierownik i producent efektów wizualnych opartych na sztucznej inteligencji”. Jego profil na LinkedIn również wskazuje na pracę przy Ink. Teraz wiadomo już, że AI rzeczywiście zostało wykorzystane w filmie, choć Boyle podkreśla jego ograniczoną rolę. Temat sztucznej inteligencji stał się jednak na tyle drażliwy, że dziś nawet jej niewielkie wykorzystanie w procesie twórczym potrafi wywołać kontrowersje. Przekonał się o tym także Eli Roth.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!