To nowy rozdział w DCU. Film opowiada o przeciwniku Batmana, ale zamiast superbohaterskiej akcji zaoferuje widzom brutalny horror cielesny.
Mogło wydawać się zaskakujące, że DCU nie ma jeszcze swojego Batmana. Ten ma zostać zaprezentowany dopiero w The Brave and the Bold, choć niewykluczone, że zobaczymy go wcześniej. Tymczasem po Supermanie i Supergirl dostaniemy film o przeciwniku Mrocznego Rycerza. Zaskakiwać może również sam wybór tej postaci. Bogata galeria wrogów Batmana obejmuje przecież znacznie popularniejszych złoczyńców. Dlatego trudno było zakładać, że produkcja od początku wywoła entuzjazm. A jednak internet przynosi pierwsze pozytywne komentarze na temat Clayface'a.
Clayface
Clayface z pierwszymi reakcjami
W mediach społecznościowych pojawiło się sporo pochwał pod adresem filmu.Trzeba jednak brać poprawkę na to, że pierwsze reakcje na ogół bywają pozytywne. Dziennikarze zapraszani na przedpremierowe pokazy często dzielą się entuzjastycznymi wrażeniami, ale nie oznacza to jeszcze, że podobnie będą wyglądały pełne recenzje. Te są bowiem nadal objęte embargiem, które ma wygasnąć 21 października.
Co więc mówią pierwsze opinie?Przede wszystkim potwierdzają to, czego mogliśmy się spodziewać. Clayface ma być mrocznym horrorem cielesnym o brutalnym, bezkompromisowym obliczu. Widzowie zwracają uwagę na makabryczne sceny, a wśród pojawiających się porównań znajdziemy Człowieka ciemności, Muchę oraz Substancję. Motyw fizycznej przemiany ma odgrywać kluczową rolę w całej historii.
Steven Weintraub (@colliderfrosty):
Clayface był fantastyczny. To świetne uzupełnienie DCU, które nie wymaga od widza znajomości uniwersum DC, by czerpać z niego przyjemność.
To mocny film z kategorią R, pełen brutalnych scen, które naprawdę mnie zaskoczyły. Podczas kilku momentów seansu widzowie reagowali głośno na to, co działo się na ekranie.
Zdecydowanie polecam.
Peter Gray (@ratedPG):
GramTV przedstawia:
#Clayface ma komiksowy sznyt, ale nie umniejsza to jego BRUTALNOŚCI! To mroczny, brutalny film, w którym jest niewiele miejsca na złagodzenie makabry. To ekscytujące uzupełnienie DCU Jamesa Gunna. Tom Rhys Harries wnosi do tej roli niezwykły, czarujący urok i ciche zagrożenie.
Edward Douglas (@EDouglasWW):
Uwielbiam Clayface'a z komiksów o Batmanie, ale wersja Jamesa Watkinsa to dobry przykład filmu grozy, który nie wymaga znajomości materiału źródłowego. W najlepszych momentach przypomina mi Człowieka ciemnościSama Raimiego i MuchęDavida Cronenberga. Recenzja i wywiad już w przyszłym tygodniu!
Przypomnijmy, że fabuła opowiada o wschodzącym aktorze filmowym, który w desperackiej próbie utrzymania popularności sięga po tajemniczą substancję. Historia ma więc potencjał, by przedstawiać nie tylko narodziny złoczyńcy, ale również opowiadać o cenie sławy i utracie własnej tożsamości. W głównej roli występuje Tom Rhys Harries. Na ekranie zobaczymy również Naomi Ackie, Davida Dencika, Maxa Minghellę i Eddiego Marsana.
Za reżyserię odpowiada James Watkins, który wcześniej nakręcił takie filmy jak Nie mów zła, Eden Lake i Kobieta w czerni.Clayface ma stosunkowo niewielki budżet, co mogło daćtwórcom większą swobodę artystyczną. Produkcja otrzymała również kategorię R w USA, pozwalającą na odważniejsze podejście do brutalności i horroru. O tym, czy DCU zaliczy wreszcie upragniony sukces w kinach, przekonamy się 23 października, gdy film trafi na ekrany, tuż przed Halloween.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!