Bungie z zaskakującym apelem do fanów Destiny 2. „Nie kupujcie Marathonu”

Radosław Krajewski
2026/10/31 10:00
0
0

Nie tędy droga do wspierania poprzedniej gry tego studia.

Przyszłość Destiny 2 wciąż budzi sporo emocji, a problemy Marathon tylko zwiększają obawy fanów. Bungie postanowiło jednak uspokoić społeczność, zapewniając, że dalsze losy kultowej serii nie zależą od sukcesu drugiej produkcji studia. Co więcej, jeden z przedstawicieli firmy otwarcie zaapelował, aby gracze nie kupowali Marathon wyłącznie z chęci finansowego wsparcia twórców.

Marathon
Marathon

Bungie apeluje do graczy: “nie kupujcie Marathon”, żeby ratować Destiny 2. Twórcy wyjaśniają przyszłość obu gier

Zamieszanie rozpoczęło się po opublikowaniu obszernego wpisu dotyczącego przyszłości marki Destiny. Josh Deane, odpowiedzialny w Bungie za rozwój produktów, przedstawił w nim ambitną wizję odbudowy popularnej serii. Wśród omawianych pomysłów znalazły się projekt Destiny Legacy oraz koncepcja nowego Destiny, które mogłoby rozwijać się przez kolejne lata. Jednocześnie przedstawiciel studia zwrócił uwagę na znaczenie Marathon dla kondycji całej firmy.

Wszyscy zgodnie przyznamy, że nic nie pomoże nam bardziej w dotarciu do tej przyszłości niż szybki rozwój Marathon i osiągnięcie przez tę grę stabilności.

Słowa te wywołały niepokój wśród części społeczności, która uznała, że realizacja planów dotyczących Destiny 2 może być uzależniona od wyników finansowych Marathon. Deane postanowił więc wyjaśnić swoje stanowisko w serii wpisów opublikowanych w serwisie X. Podkreślił, że plan rozwoju Destiny w żaden sposób nie jest uzależniony od drugiej produkcji studia.

Rozumiem, że moje intencje zostały błędnie odebrane, i biorę za to odpowiedzialność. Grajcie w to, co Was inspiruje, niezależnie od tego, co to jest. Mam przede wszystkim nadzieję, że uda nam się osiągnąć nasze cele w obu obszarach, jednocześnie budując silniejsze relacje z całą naszą społecznością.

Wczytywanie ramki mediów.

Przedstawiciel Bungie zaznaczył również, że studio nie oczekuje od fanów jednej marki finansowania rozwoju drugiej. Chodzi przede wszystkim o stworzenie odpowiednich warunków dla obu społeczności, bez wywierania presji na graczy.

Chcemy po prostu służyć graczom, którzy kochają oba te światy lub tylko jeden z nich, jednocześnie budując przyszłość. Zdecydowanie nie prosimy nikogo o wspieranie jednej gry po to, żeby otrzymać drugą, i nie opieramy naszych planów na takim założeniu. Osobiście wierzę jednak, że wzajemne wsparcie i szacunek w społeczności Bungie mogą być ogromną siłą napędową tej przyszłości.

GramTV przedstawia:

Najbardziej jednoznaczna deklaracja pojawiła się jednak w kolejnych odpowiedziach Deane'a. Przedstawiciel firmy stanowczo odradził traktowanie zakupu Marathon jako formy pomocy finansowej dla studia.

Nie kupujcie Marathon w ramach darowizny ani nie oferujcie nam niczego innego. To naszym zadaniem jest spełniać Wasze oczekiwania.

Kupujcie lub uruchamiajcie nasze gry wyłącznie wtedy, gdy naprawdę Was inspirują albo uważacie je za interesujące. Znajdziemy drogę do odbudowy Destiny.

Wczytywanie ramki mediów.

Cała sytuacja pokazuje, jak trudne wyzwanie stoi obecnie przed Bungie. Marathon od miesięcy zmaga się ze spadającym zainteresowaniem. We wrześniu studio przyznało, że produkcja nie przyciągnęła tylu graczy, ilu oczekiwano. Według danych SteamDB liczba jednocześnie aktywnych użytkowników na Steam osiągnęła po premierze maksymalnie około 88 tysięcy, natomiast później dzienne średnie spadły do poziomu około 2–3 tysięcy graczy.

Sytuacji nie poprawiły również aktualizacje sezonowe. Problemem pozostaje wymagający charakter rozgrywki, który skutecznie odstrasza mniej doświadczonych użytkowników. Odpływ graczy przekłada się na coraz trudniejsze pojedynki, dłuższe wyszukiwanie rozgrywek oraz większe problemy z osiąganiem postępów. Krytykowany jest także system obowiązkowego resetowania postępów sezonowych, który nie zapewnia wystarczającej motywacji do ponownego wykonywania tych samych czynności.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!