Anne Hathaway i Dakota Johnson są w nowym filmie tak „przerażające”, że jego oceny nie zachęcają

Jakub Piwoński
2026/10/01 15:50
0
0

Nowy horror Verity. Coraz większy mrok zbiera niskie oceny.

Do kin już w ten weekend wchodzi horror Verity. Coraz większy mrok. Jest to adaptacja książki o tym samym tytule, autorstwa Colleen Hoover. Pierwowzór jest poczytny, film może być jednak niechętnie oglądany. Do sieci trafiły pierwsze recenzje. Delikatnie mówiąc – nie zachęcają.

Verity. Coraz większy mrok
Verity. Coraz większy mrok

Verity. Coraz większy mrok – oceny filmu są niskie

W rolach głównych występują znane aktorki – Anne Hathaway i Dakota Johnson. Jedna jest świeżo po sukcesie Diabeł ubiera się u Prady 2, druga w zeszłym roku zaliczyła udany występ w Materialistach, także przyzwoicie odebranych przez widzów i krytyków.

W nowym filmie Dakota Johnson wciela się w Lowen Ashleigh, początkującą pisarkę, która otrzymuje zadanie dokończenia bestsellerowej serii autorstwa Verity Crawford, granej przez Anne Hathaway. Kobieta odkrywa niepokojący rękopis zawierający wyznania dotyczące męża Verity, w którego wciela się Josh Hartnett, znany z Pułapki. Jak łatwo się domyślić, sprawa szybko wymyka się spod kontroli i przemienia w horror.

Na ten moment Verity. Coraz większy mrok ma 45% pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes oraz 44 punkty na Metacritic, co pokazuje dość chłodny odbiór filmu przez krytyków. Pierwsze recenzje wytykają filmowi przede wszystkim jego zachowawczość. To miał być mocny, erotyczny thriller w stylu kina lat 90., a tymczasem kropka nad i nie została tu postawiona. Potencjał książki nie zostaje według recenzentów wykorzystany. Joseph Robinson z Fish Jelly Films napisał:

Verity poprawia materiał źródłowy, co niewiele znaczy, a jej szalone zwroty akcji mogłyby być zabawne, gdyby bohaterowie dawali nam kogoś, komu można kibicować.

Podobnego zdania jest Joe Botten z Loud and Clear Reviews:

Wygląda na to, że film wstydzi się materiału, który sprawił, że książkę czytało się z takim zaangażowaniem.

GramTV przedstawia:

Jeszcze ostrzej wypowiedziała się Wenlei Ma z The Nightly:

W pewnym momencie Jeremy mówi, że nigdy nie czyta książek swojej żony. Gdyby tylko Hollywood również nie przeczytało powieści Hoover, wszyscy moglibyśmy tego uniknąć.

To jednak, że film mija się z oczekiwaniami czytelników, może być najmniejszym problemem produkcji. Ten weekend wyjaśni jej sytuację na rynku – czy recenzje jej zaszkodziły, czy wręcz przeciwnie, widzów zaintrygowała promocja filmu i przyciągnął znajomy tytuł.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!