Produkcja zadebiutowała na start nowej platformy Warner Bros.
Nie wszystkie cenione seriale zdobywają ogromną popularność w momencie premiery. Stacja Jedenasta jest tego dobrym przykładem. Produkcja HBO Max z 2021 roku po pięciu latach ponownie przyciąga widzów i wspina się w rankingach popularności platformy.
Stacja Jedenasta
Stacja Jedenasta dostała drugie życie na HBO Max. Widzowie wrócili do serialu science fiction po latach
W ostatnich latach miłośnicy science fiction zdecydowanie nie mogą narzekać na brak interesujących seriali. Apple TV ma w swoim katalogu między innymi Rozdzielenie, Silos, Mroczną materię czy Monarch: Dziedzictwo potworów. Również HBO Max ma jednak na koncie kilka wysoko ocenianych przedstawicieli gatunku, wśród których znajdują się Westworld, Wychowane przez wilki oraz The Last of Us. Teraz uwagę widzów ponownie zwraca jednak nieco inna produkcja.
Mowa o Stacji Jedenastej, miniserialu będącym adaptacją powieści Emily St. John Mandel o tym samym tytule. Książka trafiła do sprzedaży w 2014 roku, została bestsellerem i znalazła się w wielu zestawieniach najlepszych publikacji tamtego roku. Prawa do ekranizacji zdobyto stosunkowo szybko, choć sama telewizyjna adaptacja zadebiutowała dopiero w 2021 roku.
Moment premiery nie był dla serialu szczególnie szczęśliwy dla serialu. Stacja Jedenasta opowiada bowiem historię świata zniszczonego przez śmiertelną pandemię grypy, a pierwsze odcinki pojawiły się w czasie, gdy rzeczywistość nadal pozostawała mocno naznaczona pandemią. Mogło to wpłynąć na zainteresowanie widzów i sprawić, że produkcja nie zdobyła wówczas tak dużej publiczności, jakiej można byłoby oczekiwać po bardzo dobrym przyjęciu przez krytyków. Pięć lat później sytuacja wygląda inaczej, ponieważ serial ponownie pojawił się wysoko w rankingach oglądalności HBO Max.
GramTV przedstawia:
Historia rozpoczyna się podczas przedstawienia Króla Leara. Arthur Leander, aktor wcielający się w główną rolę, umiera na scenie wskutek ataku serca. Jeevan Chaudhary próbuje go uratować, a wydarzenia tego wieczoru sprawiają, że jego droga przecina się z młodą aktorką Kirsten Raymonde. Tej samej nocy rozpoczyna się śmiertelna pandemia, która doprowadzi do upadku znanego im świata. Dwadzieścia lat później Kirsten należy do wędrownej grupy artystów przemierzających postapokaliptyczne tereny. Losy bohaterów pozostają przy tym powiązane nie tylko ze zmarłym Arthurem, lecz również z tajemniczym komiksem zatytułowanym Stacja Jedenasta oraz Prorokiem stojącym na czele niebezpiecznej społeczności.
Serialowa wersja znacząco zmienia część wydarzeń znanych z powieści. W książkowym pierwowzorze drogi Jeevana i Kirsten dość szybko się rozchodzą. W serialu ich wspólna historia została wyraźnie rozbudowana. Bohaterowie przez pewien czas próbują wspólnie przetrwać katastrofę, zanim zostają rozdzieleni. Zmieniono również sposób przedstawienia Proroka, który w ekranizacji jest postacią mniej jednoznacznie złowrogą niż w książce.
Pomimo tych różnic główny temat pozostał bez zmian. Stacja Jedenasta nie skupia się przede wszystkim na samej katastrofie ani technologicznych elementach science fiction. Znacznie ważniejsze są relacje między ludźmi, trauma pozostawiona przez upadek cywilizacji oraz pytanie o to, czy samo przetrwanie wystarcza do dalszego życia. To właśnie bardziej kameralne podejście odróżnia produkcję od wielu innych postapokaliptycznych historii.
Po pięciu latach od premiery serial najwyraźniej otrzymuje więc drugą szansę na dotarcie do szerszej widowni. Warto przy tym zaznaczyć, że jego aktualna popularność na HBO Max dotyczy zagranicznych rynków. Stacja Jedenasta nie jest obecnie dostępna w polskich serwisach streamingowych, choć wcześniej znajdowała się w katalogu HBO Max.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!