40 lat temu zadebiutowała jedna z najważniejszych gier science fiction w historii. Gra stworzyła zupełnie nowy gatunek

Radosław Krajewski
2026/08/07 14:00
0
0

Tytuł pojawił się na starusieńkim NES-ie.

Cztery dekady temu na rynku zadebiutował Metroid. Produkcja Nintendo nie tylko dała początek jednej z najbardziej rozpoznawalnych serii firmy, ale również wywarła ogromny wpływ na sposób projektowania gier, który jest widoczny do dziś.

Metroid
Metroid

Metroid skończył 40 lat

Dokładnie 6 sierpnia 1986 roku japońscy gracze mogli po raz pierwszy rozpocząć podróż na planetę Zebes. To właśnie wtedy na Famicomie zadebiutował pierwszy Metroid. Na premierę w Ameryce Północnej trzeba było poczekać do kolejnego roku, jednak szybko okazało się, że Nintendo stworzyło coś znacznie ważniejszego niż kolejną dwuwymiarową grę akcji.

Za produkcję odpowiadały zespoły Nintendo R&D1 oraz Intelligent Systems. Początkowo Metroid mógł sprawiać wrażenie stosunkowo klasycznej platformowej gry akcji, ale już podczas pierwszych godzin zabawy pokazywał, że oferuje znacznie bardziej rozbudowaną strukturę niż wiele innych tytułów dostępnych w tamtym okresie.

Zamiast prowadzić gracza przez kolejne liniowe poziomy, twórcy oddali do jego dyspozycji rozbudowaną, przypominającą labirynt planetę Zebes. Postępy wymagały eksploracji, rozwiązywania zagadek, walki z przeciwnikami oraz odnajdywania nowych możliwości pozwalających dostać się do wcześniej niedostępnych miejsc. Właśnie ten sposób projektowania świata stał się jednym z fundamentów gatunku, który wiele lat później zaczęto określać mianem metroidvanii. Eksploracja nie była tutaj jedynie dodatkiem. Stanowiła centralny element rozgrywki i to od ciekawości gracza w dużej mierze zależało odkrywanie kolejnych fragmentów przygody.

GramTV przedstawia:

Pod względem swobody Metroid można zestawić z pierwszym The Legend of Zelda, które również pokazywało, że gry przygodowe nie muszą składać się z szeregu następujących po sobie etapów. Oba tytuły na różne sposoby eksperymentowały z otwartą strukturą świata, a rozwiązania zastosowane w nich ponad cztery dekady temu można odnaleźć również we współczesnych produkcjach.

Metroid wyróżniał się jednak atmosferą. Swoboda eksploracji nie oznaczała poczucia bezpieczeństwa. Korytarze Zebes pozostawały nieprzyjazne i klaustrofobiczne, a poczucie samotności na obcej planecie nie znikało nawet wtedy, gdy bohater zdobywał kolejne bronie oraz umiejętności. Dzięki temu gra łączyła dużą swobodę działania z nieustannym napięciem. Twórcy przygotowali również kilka zakończeń zależnych od czasu potrzebnego na ukończenie przygody. Największa niespodzianka czekała jednak na graczy dopiero po dotarciu do finału.

Przez zdecydowaną większość rozgrywki Samus pozostawała ukryta w charakterystycznym pancerzu. Gracze walczyli z obcymi stworzeniami, przemierzali planetę, a następnie próbowali uciec przed jej zniszczeniem. Dopiero po ukończeniu gry w odpowiednio krótkim czasie bohaterka zdejmowała hełm. Wtedy okazywało się, że postać kontrolowana przez cały czas przez gracza jest kobietą. W 1986 roku było to rozwiązanie wyjątkowo nietypowe, szczególnie że wcześniej produkcja praktycznie w żaden sposób tego nie sugerowała. Metroid pokazał tym samym, że płeć głównej postaci nie musi definiować rodzaju oferowanej przez grę przygody.

Nintendo nie zrezygnowało z tego kierunku w kolejnych odsłonach. Zarówno Metroid II, jak i Super Metroid rozwijały postać Samus, między innymi poprzez jej nietypową więź z małym Metroidem. Jednocześnie bohaterka nadal pozostawała niezwykle skuteczną wojowniczką i doświadczoną łowczynią nagród.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!