Widzowie otrzymali pożegnalny film, który miał domknąć większość wątków rozpoczętych w serialu.
Dokładnie 21 lat temu, czyli 30 września 2005 roku, do amerykańskich kin trafiło Serenity. Film Josssa Whedona był kinową kontynuacją anulowanego serialu Firefly i debiutem reżyserskim twórcy Buffy: Postrach wampirów.
Serenity
21 lat temu serial Firefly otrzymał zakończenie w postaci filmu Serenity
Historia zaczyna się kilka miesięcy po wydarzeniach z serialu. Kapitan Malcolm Reynolds, grany przez Nathana Filliona, wraz z załogą statku Serenity chroni River Tam przed tajemniczym Operative, w którego wcielił się Chiwetel Ejiofor. Bohaterowie odkrywają mroczną tajemnicę rządu Alliance, która może zmienić układ sił w całym systemie. W obsadzie powrócili też Gina Torres, Alan Tudyk, Summer Glau, Adam Baldwin i pozostali członkowie oryginalnej obsady.
Firefly został zdjęty z anteny po zaledwie jednym sezonie w 2002 roku, mimo entuzjazmu fanów nazywających siebie Browncoats. Sprzedaż DVD okazała się na tyle dobra, że Universal Pictures zdecydowało się sfinansować film. Budżet wyniósł 39 milionów dolarów.
Na świecie Serenity zarobiło 40,4 milionów dolarów, z czego 25,5 milionów dolarów w samej Ameryce. To był wynik poniżej oczekiwań. Film otworzył się na drugim miejscu z wynikiem 10,1 milionów dolarów w amerykańskim box office i szybko zaczął tracić widzów. Krytycy przyjęli go jednak bardzo dobrze. Na Rotten Tomatoes ma 82 procent pozytywnych recenzji, a na Metacritic średnia ocena to 74/100. Chwalono dialogi, humor, postacie i sprawne połączenie westernu z science fiction.
GramTV przedstawia:
Serenity zdobyło Hugo Award za najlepszą prezentację dramatyczną oraz Nebula Award za scenariusz. Z czasem film, podobnie jak serial, zyskał status kultowy. Dla wielu fanów pozostaje satysfakcjonującym, choć gorzkim domknięciem historii załogi Serenity.
Dwadzieścia jeden lat po premierze produkcja Whedona wciąż jest przykładem tego, jak oddana społeczność potrafi uratować anulowany serial i doprowadzić go do kinowego finału. Nawet jeśli kasowo się nie udało, dziedzictwo Browncoats przetrwało.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!