Mówcie co chcecie, ale Sonic naprawdę ma sporo fanów (zagrywających się w tę serię jeszcze w latach 90), którzy oczekują od niego przede wszystkim dwóch rzeczy. Po pierwsze: szybkiego biegania, po drugie: braku taryfy ulgowej. Żadnych broni, jeżołaków czy innych supermocy - tylko poczucie prędkości. Nadchodzący Sonic and the Black Knight od początku nie wyglądał na tytuł dla nich, co potwierdzili sami twórcy.
![]()
Przypomnijmy, że Sonic and the Black Knight pomiesza - podobnie, jak Sonic Unleashed - elementy klasyczne dla marki (bieganie) z nowymi (system walki bronią białą). Poprzednio wyszło średnio. Czy tym razem będzie lepiej, przekonamy się już 13 marca.