Weekend z grą Civilization IV: Colonization - dzień trzeci (recenzja)
Nowa, czyli stara, jak mógłby zatytułować tę recenzję śp. S. Bareja. Kilka słów o tym, czy ściąganie z samego siebie popłaca. Zapraszamy na recenzję nowej odsłony klasycznej Kolonizacji.

Po raz pierwszy w rolę odważnych Europejczyków, kolonizujących ogniem, mieczem i dobrym słowem Nowy Świat, mieliśmy okazję wcielić się dzięki Sidowi Meierowi już w 1994 roku. Pierwsze Colonization było grą wydaną całkowicie niezależnie od wcześniejszej Cywilizacji i choć nigdy nie zyskało takiej popularności, jak ten kultowy cykl, również dorobiło się grona wiernych fanów. Na fanowskich portalach poświęconych grze wciąż pojawiały się tematy i posty, w których gracze snuli marzenia na temat remake’u gry w nowoczesnej oprawie graficznej, jednak przy zachowaniu wszelkich zasad i reguł oryginału. I oto słowo ciałem się stało. Sid Meier na fali powrotów dawnych pomysłów oddał w nasze ręce nową odsłonę Colonization
