Po prześledzeniu burzliwej historii samej marki Kings's Bounty przyszedł czas na zagłębienie się w wybranych elementach najnowszej produkcji opatrzonej tym szyldem. Zapraszamy na wycieczkę po śweicie wykreowanym w King's Bounty: Legenda.
Świat przedstawiony w grze King’s Bounty: Legenda jest olbrzymi. To rzadkość w dzisiejszych grach, które stawiają na widowiskowe biegi krótkodystansowe. By zwiedzić cały świat wykreowany dla nas przez speców ze studia Katauri, potrzeba tyle czasu, ile zajmuje ukończenie pół tuzina standardowych produkcji. Samych głównych map jest dwadzieścia, nie mówiąc już o obszernych podziemiach, jaskiniach, ruinach... Postanowiliśmy nieco Wam przybliżyć ów świat, czyli Endorię, choć siłą rzeczy (nie zamierzamy pisać obszernej książki) będzie to opis bardzo skrótowy. Ot, taka barwna impresja na gorąco. Prosimy ustawić się w pary, rozpoczynamy wycieczkę!
Trudno się oderwać od tej gry. Wielki szacunek dla kolesi za wschodniej granicy. Kiedyś myślałem, że szczyt mistycyzmu u nich to Dziadek Mróz i Konik garbusek, jednak to nie Polacy zrobili King`s Bounty. Polecam, rekomenduję i grając prawie szczytuję :)) pozdro
Usunięty
Usunięty
10/10/2008 16:36
Zależy których ;)No i widzicie, nie należy psioczyć na Ruskich, potrafią zrobić odlotową gierkę, jak tylko mają dość czasu i dobrą własność intelektualną (bleeee, co za slowo).
Usunięty
Usunięty
09/10/2008 13:25
Dnia 08.10.2008 o 20:44, eBayo napisał:
Dla mnie to bardzo ciekawa odskocznia, bo imo Hirołsi od części IIIciej coraz bardziej tracili swoją magię i grywalność. Grałem w demo, spodobało mi się ogromnie, gra ma wielgachny potencjał i może na prawdę stać się nowym królem. :) Btw. nie spodziewałem się po Rosjanach aż tak dobrej gry (wieeem, wieeem, nie powinienem). :P